VI międzynarodowa Konferencja UE, Turcja i Kurdowie 2010

Z początkiem marca odbyła się w Brukseli VI Międzynarodowa Konferencja z cyklu Unia Europejska, Turcja i Kurdowie, tym razem zatytułowana była Turcja i konflikt kurdyjski: Dialog polityczny i budowanie pokoju.

W konferencji udział wzięli politycy europejscy, zwłaszcza ci zaangażowani we wspieranie dążeń akcesyjnych Turcji, a także kurdyjscy i tureccy aktywiści, obrońcy praw człowieka, dziennikarze i naukowcy. Honorowy patronat nad Konferencją sprawowali jak zwykle Archbishop Emeritus Desmond Tutu, laureat nagrody Nobla z Południowej Afryki, Dr Shirin Ebadi, irańska laureatka nagrody Nobla, Bianca Jagger z Rady Europejskich Ambasadorów Dobrej Woli, prof. Noam Chomsky, turecki pisarz kurdyjskiego pochodzenia Yasar Kemal i Leyla Zana, kurdyjska aktywistka, laureatka Nagrody im. Andrzeja Sacharowa.

Uczestnicy konferencji podkreślili wartość podjętej w 2009 przez turecki rząd tzw. Kurdyjskiej Inicjatywy, która jednak nie odniosła sukcesu ze względu na brak porozumienia i współdziałania między rządem, partiami opozycyjnymi i resztą społeczeństwa.

Wskazali jednocześnie, że powodzenie Inicjatywy uzależnione jest w dużej mierze od konsekwentnego przeprowadzenia reform (zwłaszcza w zakresie istniejących regulacji prawnych), egzekwowania obowiązującego prawa i dbania o niezawisłość tureckiego wymiaru sprawiedliwości, oraz opierania się na szerokich konsultacjach społecznych i aktywności obrońców praw człowieka.

Wskazano również na niezbędność zawieszenia przez Turcję wszystkich militarnych operacji w rejonie południowego wschodu kraju, zwłaszcza tych godzących w suwerenność Iraku i Regionu Kurdystanu. Dalszego udoskonalenia wymagają – zgodnie z doniesieniami europejskiego Raportu o postępach Turcji (EU Commission’s 2009 Turkey Progress Report) – dziedziny takie jak swoboda wypowiedzi, wolność słowa i prasy, wolność wyznania, prawa związków handlowych, kontrola cywilna nad armią oraz prawa kobiet. Wyrażono także zaniepokojenie faktem, że uchwalone w 2009 ustawy prawne dotyczące podległości personelu wojskowego sądom cywilnym (dostosowujące prawo Turcji do wymogów UE) zostały zakwestionowane, a ich przyszłość spoczywa w rękach Tureckiego Sądu Apelacyjnego.

Turcję wezwano również do ratyfikowania Protokołu Dodatkowego do Konwencji NZ w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT), Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego (ICC) oraz Europejskiej Konwencji Ramowej o Ochronie Mniejszości.

W rezolucji końcowej podkreślono, że Turcja musi wypełnić nałożone na nią kryteria akcesyjne zwłaszcza w odniesieniu do Kryteriów Kopenhaskich, przeprowadzając wymagane reformy. Z drugiej strony Unia Europejska została zobowiązana do dalszego uważnego monitoringu procesu akcesyjnego, zaangażowania i współpracy z działającymi w Turcji przedstawicielami NGO.

Inny rodzaj politycznego i finansowego wsparcia ze strony UE powinien dotyczyć utworzenia demokratycznej platformy dialogu między społeczeństwem tureckim i kurdyjskim. Do istotnych elementów budujących dialog zaliczono między innymi zapewnienie wykształcenia w języku ojczystym dla różnych nietureckich obywateli Republiki Tureckiej, a także usunięcie zapisu o 10% progu wyborczym w wyborach parlamentarnych.

Konferencja wezwała również Parlament Europejski i kraje członkowskie do zdecydowanego potępienia zamknięcia prokurdyjskiej partii DTP, a także licznych, mających w ostatnim czasie miejsce, aresztowań kurdyjskich działaczy i polityków.

Nie ulega wątpliwości, że przed Turcją stoi jeszcze wiele zadań, a chęć przeprowadzania konstruktywnych reform została w ostatnim czasie nieco osłabiona. Z jednej strony jest to wynikiem trwającej w Turcji walki politycznej (rządząca AKP contra opozycyjne MHP i CHP i armia), niepowodzeniem akcji Kurdyjska Inicjatywa (Kurdyjskie Otwarcie), co doprowadziło do eskalacji postaw nacjonalistycznych po obu stronach, kryzysu gospodarczego i niezbyt przychylnych wypowiedzi pod adresem Turcji ze strony takich polityków jak Kanclerz Niemiec Angela Merkel czy Prezydent Francji Sarkozy.

Szczegółowe informacje o konferencji na stronie EU Turkey Civic Comission http://www.eutcc.org oraz Kurdish Human Right Projekt http://www.khrp.org

Joanna Bocheńska

30/03/2010

Opublikowano pisanie prac magisterskich, licencjackich, zaliczeniowych | Otagowano , | Dodaj komentarz

Protesty po egzekucji w Iranie 5 kurdyjskich aktywistów

9 maja w okrytym złą sławą więzieniu Evin w Teheranie odbyła się egzekucja 5 kurdyjskich działaczy, w tym jednej kobiety: Ferzada Kemangera, Eli Heyderiyan, Ferhada Wekili, Mehdi Eslamiana i Şirin Elemhuli.

Wykonane w ostatni weekend wyroki śmierci (w sumie w Iranie 8 i 9. 05 wykonano ich 11) dołączyły do smutnej listy represji wobec przedstawicieli opozycji. Oficjalnie cała piątka została oskarżona o prowadzenie wojny przeciwko Bogu (tzw. Moharebeh), nieoficjalnie wiadomo jednak, że wszyscy wspierali prokurdyjską opozycję w Iranie. Wyrok wykonano przez powieszenie.

W kurdyjskich miastach Iranu jak Piranşah, Kamyaran, Mako, Sanandadż, czy Mahabad wybuchły zamieszki, wprowadzono tam również stan wojenny, a irańskie władze przerzuciły w ten rejon dodatkowe oddziały wojska. Protesty odbyły się także w zakładach karnych, gdzie więźniowie uczcili w ostatnich dniach pamięć piątki skazanych. Wiadomo również, że policja i wojsko poddały represjom rodziny skazańców, między innymi aresztowani zostali bliscy Şirin Elemhuli.

Protesty wobec wykonanych wyroków śmierci na kurdyjskich działaczach odbyły się także w Paryżu pod irańską ambasadą, której budynek został nawet nieco uszkodzony, a wielu demonstrantów aresztowała francuska policja.

Warto pamiętać, że mimo licznych głosów potępiających powszechne stosowanie kary śmierci w Iranie, kraj ten nie podpisał jak dotąd żadnego z międzynarodowych traktatów, które zakazują jej stosowania. W ostatnich latach liczba wykonywanych w Iranie wyroków śmierci ustawicznie rośnie, co jest odczytywane jako próba zastraszenia opozycji.

Za KHRP i http://www.netkurd.com

Joanna Bocheńska

11/05/2010

Opublikowano pisanie prac magisterskich, licencjackich, zaliczeniowych | Otagowano | Dodaj komentarz

Turcja i Ormianie. Msza na wyspie Akdamar i wyrok w sprawie Hranta Dinka

19 września, po 95 latach przerwy w maleńkim ormiańskim kościółku na wyspie Akdamar (Axtamar) na jeziorze Wan w Kurdystanie tureckim (Wschodniej Turcji) odbyła się pierwsza msza, w której wziął udział Ormiański Patriarcha Turcji Aram Ateşyan.

Położony na niewielkim wzniesieniu na wyspie Akdamar, pośród błękitnych wód jeziora Van, stary ormiański kościół zachwyca każdego. Został wybudowany w latach 915-921. Przez długi okres funkcjonował jako klasztor, aż do roku 1915, kiedy zamieszkujący Wschodnią Anatolię Ormianie zostali decyzją młodotureckiego rządu wygnani, a w praktyce zgładzeni. Oskarżono ich o kolaborację z Rosją i postanowiono rozwiązać problem poprzez masową deportację. Do dziś między Ormianami i Turcją trwa spór co do tego, czy było to ludobójstwo, a więc działanie z premedytacją, czy jedynie przypadkowa eksterminacja.

Przez długie lata po zamknięciu kościół na wyspie Akdamar (podobnie zresztą jak wiele innych ormiańskich zabytków rozsianych po terytorium Kurdystanu tureckiego) był symbolem wyrzuconej z tych ziem ormiańskiej kultury, przypominał o strasznej przeszłości, na którą w Turcji spuszczono kurtynę milczenia. Pewnie też dlatego popadał w coraz większą ruinę. Nie chcieli dbać o niego Kurdowie, którzy sami w wydarzeniach 1915 roku brali niechlubny udział (choć również niejedna rodzina kurdyjska przygarnęła ocalałe z rzezi ormiańskie dziecko), ani tym bardziej państwo tureckie, które wpajało swym obywatelom prawdę o ormiańskim kłamstwie.

Kilka lat temu coś się jednak zmieniło. Pozostałym w Turcji Ormianom pozwolono odnowić niszczejący kościółek. Lecz, jak żalili mi się jeszcze w 2007 roku kościół zyskał jedynie status muzeum (w gorliwie świeckiej republice) i nie można było na jego szczycie umieścić krzyża ani odprawić tam mszy. Po długich staraniach Ormian kościołowi (decyzją proislamskiego rządu AKP) przywrócono jednak status miejsca kultu. 19 września odprawiona tam została pierwsza msza, na którą do Van przybyło około 3 tysięcy Ormian.

Jest to bez wątpienia ważne i symboliczne wydarzenie. Nie stanowi ono na pewno przełomu w stosunkach turecko-ormiańskich, ale jest jednym z małych, ale znaczących kroczków do przodu, jakie mają miejsce w ostatnich latach.

Chwały natomiast nie przyniósł Turcji niedawny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie zamordowanego w 2007 roku ormiańskiego dziennikarza Hranta Dinka. Trybunał nakazał Republice Turcji wypłacić rodzinie Dinka odszkodowanie w wysokości 133 595 euro uznając, że w sprawie Hranta Dinka Turcja pogwałciła 2, 10 i 13 artykuł Deklaracji Praw Człowieka.

Proces w sprawie zabójstwa dziennikarza toczy się już trzeci rok, nic jednak nie wskazuje na to by miał się szybko zakończyć. Aresztowany zabójca – Oğün Samast był tylko narzędziem w rękach większej organizacji. Wielu podejrzanych o współudział w zabójstwie Dinka zostało aresztowanych w tzw. sprawie Ergenekon, co wcale nie ułatwia śledztwa. O rzetelny proces walczy rodzina dziennikarza i kilka organizacji broniących praw człowieka. Od kilku lat w Turcji odbywają się też konferencje pamięci Hranta Dinka, przyznawana jest nagroda jego imienia, a powstała po jego śmierci i kierowana przez przyjaciół i rodzinę Międzynarodowa Fundacja im. Hranta Dinka (www.hrantdink.org) stara się kontynuować dzieło tragicznie zmarłego – tj. budowanie w Turcji dialogu, demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, oraz tworzenie szansy dla porozumienia turecko-ormiańskiego.

Joanna Bocheńska

02/10/2010

Opublikowano pisanie prac magisterskich, licencjackich, zaliczeniowych | Otagowano | Dodaj komentarz

Międzynarodowe organizacje i instytucje gwarantujące przestrzeganie praw dziecka

Konwencja o Prawach Dziecka zobowiązuje wszystkie instytucje publiczne i prywatne, sądy a także władze administracyjne do najlepszego zabezpieczenia interesów dziecka.

Na forum międzynarodowym szczególną rolę w zakresie pomocy i ochrony praw dzieci odgrywają takie organizacje jak: UNICEF (Fundusz Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom), UNESCO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki i Kultury), FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa), WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), ILO (Międzynarodowa Organizacja Pracy).

UNICEF jest organizacją, która chyba wszystkim kojarzy się z pomocą niesioną dzieciom. Powołano ją do istnienia 11 grudnia 1946 r. jako organizację, która miała wspierać doraźnie dzieci w krajach zniszczonych przez II wojnę światową. Prekursorem powstania UNICEF był polski lekarz doktor Ludwik Rajchman. W 1953 r. UNICEF uzyskał status stałej agendy Narodów Zjednoczonych. Został on obdarzony przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych przywilejem reprezentowania i ochrony praw dzieci. UNICEF ma szczególne zadanie realizować podstawowe potrzeby dzieci tak, by tworzyć warunki do ich pełnego rozwoju. W swych działaniach kieruje się on postanowieniami Konwencji o Prawach Dziecka, a także podejmuje działania służące ich propagowaniu tak, by stanowiły one standardy międzynarodowe w postępowaniu wobec dzieci. Ważne są również działania UNICEF w opracowywaniu konkretnej polityki i form pomocy dzieciom i ich rodzicom zwłaszcza w krajach rozwijających się. Zaangażowany on jest również w zapewnienie ochrony dzieciom najbardziej poszkodowanym: ofiarom wojen, nędzy, ale również ofiarom przemocy i wykorzystywania1.

UNESCO2 jest to organizacja – agenda ONZ, która w szczególny sposób zajmuje się sprawami oświaty, nauki i kultury. Jej działania mają na celu zapewnienie wszystkim dzieciom równych praw do wyżej wymienionych dóbr. Szczególnie walczy z analfabetyzmem na całym świecie. Jej zadaniem jest troska o zapewnienie dzieciom prawa do wychowania i otrzymywania wiedzy. Organizacją, która zajmuje się na całym świecie ochroną zdrowia dziecka jest Świtowa Organizacja Zdrowia. Wspiera ona rozwój opieki nad matką i dzieckiem, ale także zajmuje się polepszaniem warunków sanitarnych czy socjalnych, w jakich znajdują się dzieci.

Ochroną dzieci przed wyzyskiem i przedwczesnym zatrudnianiem zajmuje się ILO – Międzynarodowa Organizacja Pracy. Podejmuje ona działania zmierzające do stworzenia międzynarodowego kodeksu pracy. Miałby on obejmować między innymi minimalny wiek pracy młodocianych, obowiązek wykonywania przez nich badań lekarskich przed podjęciem pracy.

Te organizacje są niewątpliwie najbardziej znanymi organizacjami międzynarodowymi. Jednak trzeba podkreślić, iż nie zamykają one listy organizacji szczególnie pomagającym dzieciom.

Na mocy art. 43 Konwencji o Prawach Dziecka Państwa – Strony ustanowiły Komitet Praw Dziecka – organizację, której zadaniem jest badanie postępów dokonywanych przez państwa w realizacji zobowiązań Konwencji. Komitet ten składa się z 10 ekspertów wybieranych spośród obywateli państw. Są oni wybierani z listy osób wyznaczonych przez każde z nich, przy czym możliwe jest wyznaczenie tylko jednej osoby w głosowaniu tajnym. Wybory odbywają się co 2 lata i poprzedzone są wystosowaniem przez Sekretarza Generalnego Narodów Zjednoczonych listu do państw, które są stronami Konwencji z prośbą o podanie nazwisk osób wyznaczonych przez nie w ciągu 2 miesięcy. Listę osób wyznaczonych przygotowuje Sekretarz Generalny. Wybory odbywają się na spotkaniach Państw – Stron Konwencji, ale tylko na tych, na których quorum stanowi 2/3. Przy czym na członków Komitetu Praw Dziecka zostaną wybrane tylko te osoby, które otrzymają największą liczbę głosów oraz absolutną większość głosów obecnych i biorących udział w głosowaniu przedstawicieli państw. Członkowie Komitetu wybierani są na okres 4 lat. Mogą być oni wybrani ponownie tylko w przypadku, gdy będą po raz kolejny wyznaczeni przez państwo. Państwo – Strona może również wyznaczyć spośród swoich obywateli eksperta do końca kadencji, jeżeli przedstawiciel tego państwa w skutek śmierci, rezygnacji lub oświadczenia, nie może pełnić obowiązków. Posiedzenia Komitetu odbywają się w siedzibie Narodów Zjednoczonych lub też w innym miejscu wyznaczonym przez Komitet. Ma on obowiązek przedkładać Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ za pośrednictwem Rady Gospodarczo – Społecznej sprawozdania ze swojej działalności.

Celem Komitetu jest czuwanie nad wprowadzaniem w życie przez Państwa – Sygnatariusze zobowiązań Konwencji o Prawach Dziecka. Muszą więc one przedkładać Komitetowi sprawozdania dotyczące środków stosowanych do realizacji praw zawartych w Konwencji. Pierwsze sprawozdanie w ciągu dwóch lat po wejściu w życie Konwencji, a następnie co 5 lat. Komitet może również prosić agencje wyspecjalizowane ONZ, a także Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci i inne organy kompetentne w tym zakresie o udzielenie porad dotyczących wprowadzania w życie Konwencji (oczywiście w kwestiach, które wchodzą w zakres ich kompetencji), a także o przedstawienie sprawozdań w tym zakresie. Komitet może również zlecić Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ przeprowadzenie badań konkretnych problemów, które odnoszą się do praw dziecka. Komitet ma także prawo do czynienia sugestii i zaleceń ogólnych Państwom – Stronom Konwencji. Polska złożyła swoje pierwsze sprawozdanie do Komitetu Praw Dziecka w 1993 r.

Przez wiele lat Komitet Praw Dziecka nawoływał państwa, które zostały Sygnatariuszami Konwencji o Prawach Dziecka do powoływania w ich krajach niezależnego urzędu, jakim jest urząd Rzecznika Praw Dziecka. W 1997 r. w Trondheim powołano ENOC – The European Network of Ombudsman for Children, niezależną sieć Rzeczników Praw Dziecka oraz organizacji rządowych z całej Europy3 zajmujących się prawami dziecka. W 1999 r. państwa należące do ENOC zmieniły kryteria przynależności do organizacji. Obecnie mogą przynależeć tylko narodowe lub regionalne urzędy powołane na drodze legislacyjnej specjalnie do promowania w sposób niezależny praw i interesów dziecka oraz narodowe instytucje praw człowieka, które zajmują się wyszczególnionymi działaniami na rzecz dzieci. Również muszą być one powołane na drodze legislacyjnej.

Celami ENOC są:

  • promowanie wszystkich założeń Konwencji Praw Człowieka,
  • promowanie wyższych priorytetów ochrony praw dzieci w centralnych, regionalnych i lokalnych władzach oraz poprawa publicznego, a także społecznego nastawienia do dzieci,
  • wpływanie na prawo i politykę poprzez odpowiadanie na propozycje rządowe i inne oraz przez aktywne wychodzenie z propozycjami zmian,
  • promowanie efektywnego współdziałania rządu, a także wykorzystywania środków na rzecz dzieci,
  • wprowadzenie programów umożliwiającym dzieciom wyrażenie ich poglądów,
  • gromadzenie i publikowanie danych o sytuacji dzieci,
  • odpowiadanie na indywidualne skargi kierowane przez dzieci albo reprezentujące je osoby, a gdy jest to właściwe – inicjowanie lub wspieranie działań prawnych prowadzonych w imieniu dzieci.

ENOC jest organizacją działającą bardzo prężnie na terytorium całej Europy. W czerwcu 2001 roku Rzecznik Praw Dziecka Paweł Jaros został przyjęty jako członek ENOC. Jest on jedynym przedstawicielem Polski w tej międzynarodowej organizacji.


1 Informacje uzyskane na podstawie Internetu na stronie unicef.pl

2 Por. A. Kwak, A. Mościskier: Rzeczywistość praw dziecka w rodzinie, Warszawa 2002, s. 71.

3 Powyższe informacje uzyskałam na anglojęzycznej stronie internetowej: ombudsnet.org

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Niewolnictwo w Mauretanii

Mauretańscy obrońcy praw człowieka zapowiadają utworzenie specjalnych grup, które podczas trwania ramadanu będą namierzać i ujawniać przypadki niewolnictwa. Biram Walid Abidi, przywódca Ruchu Zniesienia Niewolnictwa (L’Initiative pour la Resurgence du Mouvement Abolitionniste en Mauritanie – IRA Mauretania) powiedział, że działania te mają na celu sprawdzenie poziomu świadomości lokalnej na temat niewolnictwa w Mauretanii oraz uwagi, jaką światowa opinia publiczna poświęca temu zagadnieniu.
Autor: Amin Muhammad

W przekonaniu działaczy wielu Mauretańczyków wciąż cierpi z powodu praktyk niewolniczych. Prezydent Muhammad Walad Abd al-Aziz zapewnił natomiast, że zjawisko to nie występuje już w kraju.

Organizacja Abidiego rozlokowała w każdej prowincji grupę 8 działaczy. Ich zadaniem jest kontrolowanie domostw we wsiach i miastach oraz szukanie osób zamieszanych w zakazany proceder. Już w pierwszych dniach ramadanu wykryto przypadek niewolnictwa w Nawakszucie. Ofiarą była nieletnia Awiszia Bint Hamada, a oskarżoną o zniewolenie Ajsza Bint Sajbut.

Temat niewolnictwa budzi wiele kontrowersji w Mauretanii. Według obrońców praw człowieka setki mieszkańców kraju wciąż żyją w stanie zniewolenia. Problem dotyczy szczególnie rejonów wiejskich, w których nadal utrzymuje się system plemienny i prawo państwowe jest traktowane z nieufnością. Władze podkreślają, że może być mowa jedynie o śladowych pozostałościach niewolnictwa, które występowało w Mauretanii w poprzednich wiekach.

Ranni i zatrzymani

Biram Walid Abidi domaga się uwolnienia 13 członków jego organizacji, którzy zostali zatrzymani podczas pikiety przed posterunkiem policji. Działacze żądali wymierzenia przewidzianej prawnie kary wobec kobiety oskarżonej o zniewolenie nieletniej dziewczyny. Według informacji pochodzących od Ruchu Zniesienia Niewolnictwa, służby bezpieczeństwa zaatakowały zgromadzonych gazem łzawiącym. Rannych zostało 12 osób. Aresztowani są obecnie przetrzymywani w siedzibie policji, gdzie, jak mówi Abidi, są poddawani torturom i pozbawieni wszelkich praw tylko dlatego, że protestowali przeciwko niewolnictwu.

Działacze zapowiedzieli, że od tej chwili nie będą się ograniczać tylko do ujawniania przypadków niewolnictwa. Organizacja planuje bardziej stanowcze działania na polu zwalczania tego zjawiska, takie jak wywieranie presji na władzę oraz okupowanie miejsc publicznych. Ich celem jest wymuszenie przestrzegania prawa, które zakazuje niewolnictwa i pomoc tym, którzy żyją w nieludzkich warunkach jako niewolnicy.

Niewolnictwo nie istnieje

Podczas konferencji prasowych prezydent Muhammad Walad Abd al-Aziz zdecydowanie zaprzecza istnieniu jakichkolwiek form niewolnictwa w Mauretanii. Ludzi twierdzących inaczej ostrzegł, że hasło niewolnictwa nie może być używane w politycznej grze. Jego zdaniem rzekomi obrońcy praw człowieka wykorzystują jedynie niedolę pewnej grupy obywateli.

W kwestii zatrzymania działaczy Abd al-Aziz podkreślił, że Ruch Zniesienia Niewolnictwa jest organizacją nielegalną. Nie ma również usprawiedliwienia dla ataków na posterunki policji i funkcjonariuszy bezpieczeństwa, które uzasadnia się dążeniem do sprawiedliwości.
Biram Walid Abidi nazwał prezydenta kłamcą. Abd al-Aziz miał wielokrotnie składać Abidiemu propozycje przystąpienia do rządu, który powstał po przewrocie w 2008 r. Prezydent zachęcał również przywódcę Ruchu do złożenia wizyty w pałacu prezydenckim, co miało załagodzić presję społeczną, jaka jest wywierana na Abd al-Aziza.

Abidi odrzuca te propozycje utrzymując, że obecny prezydent jest jedynie generałem, który w wyniku przewrótu wojskowego siłą objął władzę. W skład rządu mauretańskiego wchodzi jedynie 3 ministrów, którzy wywodzą się z byłych niewolników. Władze cały czas ostro podkreślają, że w Mauretanii nie ma żadnego niewolnictwa.

Raport Amnesty International z 2011 r. o niewolnictwie w Mauretanii (komentarz od tłum.)

Pomimo formalnego zniesienia niewolnictwa w 1981 r. i uznaniu go za przestępstwo w 2007 r. praktyka ta przetrwała w Mauretanii do dzisiaj. Do tej pory żaden właściciel niewolników nie został skazany wyrokiem sądu.

W ciągu ostatniego roku dwie rodziny zostały wyzwolone z pomocą dwóch organizacji obrony praw człowieka: SOS Ensclaves i Ruchu Zniesienia Niewolnictwa (L’Initiative pour la Resurgence duMouvement Abolitionniste en Mauritanie – IRA Mauritanie). Były to następujące przypadki:

  • Mulk Chejr Bint Jarba urodziła się jako niewolnica, podobnie jak reszta jej rodziny. Została wyzwolona w lutym wraz z 4 dzieci. W 2007 r. została wyzwolona po raz pierwszy, ale po 2 miesiącach pochwycił ją inny właściciel niewolników. W okresie niewoli była czasami bita i głodzona.
  • Ajsza Bint Mubarak była przetrzymywana w niewoli od swoich narodzin w 1975 r. W październiku 2010 udało jej się uciec od właściciela wraz z 7 swoich dzieci. W okresie niewoli bito ją, a jej dzieci nie mogły chodzić do szkoły.

tłum. z arabskiego Piotr Kukuł

2011

Opublikowano pisanie prac magisterskich, licencjackich, zaliczeniowych | Otagowano | Dodaj komentarz

Krzyk wolności

Al-bouazizi nazwisko, które pozostanie wiecznie w pamięci wolnych Arabów i Arabek – i chyba nie tylko ich – lecz także w pamięci każdego człowieka marzącego o wolności.

Al-Bouazizi człowiek bezrobotny z wyższym wykształceniem z miejscowości Buzid, utrzymywał i opiekował się 9 osobową rodziną, pracując na ulicy sprzedawał warzywa i owoce na drewnianym wózku. Niestety narzędzie jego pracy i źródło utrzymania zostało mu odebrane przez straż miejską. Kiedy protestował starając się wytłumaczyć im, że to co mu zabierają jest jego życiem, jego jedynym źródłem utrzymania dla niego i jego rodziny został spoliczkowany przez straż miejską na oczach tłumu. Zdecydował się złożyć zażalenie do urzędu, które niestety nie zostało przyjęte, a rozżalony mężczyzna został wyrzucony na ulicę.

Zbulwersowany, poniżony człowiek został spalony przez tyranów owego systemu. Spalony został trzy razy, pierwszy raz kiedy skonfiskowano mu narzędzie pracy, drugi raz kiedy został spoliczkowany i trzeci raz kiedy nie przyjęto jego zażalenie wyrzucając go z urzędu. Zdecydował się na wolność, którą inaczej sobie wyobrażał.

18-tego grudnia, po samospaleniu Al-Bouzizi zmarł w skutek oparzeń z 17 grudnia 2010′,

Wszyscy wiemy, że ten fakt stał się iskrą zapalną społecznej rewolucji w Tunezji, po której naród tego małego kraju w północnej Afryce obalił tyrana, zmuszając go haniebnej ucieczki, z nadzieją , że otwiera się nowa era, era wolności i sprawiedliwości.

Niestety w Tunezji pozostał stary system bezpieki, istnieje zagrożenie, że pomimo obietnic składanych przez tymczasowy rząd o przeprowadzeniu wolnych demokratycznych wyborów tajne służby Ben Alego będą stwarzać dalsze przeszkody na drodze do rozwoju wolności i demokracji.

Śmierć al- Bouziziego rozpaliła iskrę wolności również w szlachetnym narodzie Egipskim, który od kilku dni rozpoczął nową epokę w historii tak znaczącego kraju. Egipcjanie wyciągnęli naukę z protestów w Tunezji, i wiedzieli że muszą dążyć do całkowitego obalenia reżimu rządzącego na czele z jego przywódcą.

Egipcjanie mają świadomość, że nie sam Mubarak rządzi krajem przez 30 lat, została zbudowana cała struktura opierająca się na podległej mu partii i innych instytucjach, do których doszły dodatkowo układy ze światem biznesu oraz wpływowi ludzie ze sfer gospodarczych. Przez wiele lat egipski naród był wykorzystywany i uciskany. Elity zostały zmuszone do emigracji, a ci którzy nie uciekli zostali osadzani w więzieniach, została utworzona wielka luka pomiędzy poszczególnymi warstwami społecznymi obywatelami.

Od ponad trzydziestu lat stosowano straszak w formie zagrożenia islamizacją i ihłanofobią (braciofobią), to wszystko działo się z przyzwoleniem zachodnich rządów na czele ze Stanami Zjednoczonymi, które tolerowały wszystkie niedemokratyczne metody, bo jak same stwierdziły zapewniało im to pokój w Izraelu, ale kosztem narodów państw bliskiego wschodu w których niekonieczna była demokracja, wolność, poszanowanie praw człowieka, bo taki system był im potrzebny, bo on był gwarantem pokoju z izraelskimi sprzymierzeńcami.

Rewolucja tunezyjska zmusiła ich jednak do dostrzeżenia konieczności przeprowadzenia demokratycznych zmian i zerwania umów z dyktatorami. Obserwując obecną sytuacje wydaje mi się, że świat arabski nie ma już odwrotu i musi się przebudzić na to przebudzenie jego mieszkańcy czekają już wiele lat.

Dzisiejszy świat nie jest już taki, jak był w latach 80 XX wieku, gdzie armia jednego z krajów Bliskiego Wschodu mogła spacyfikować całe miasto, tylko dlatego że jego mieszkańcy byli w opozycji wobec partii rządzącej, która niestety nadal rządzi i jest u władzy, niestety nikt o tym nie słyszał, oczywiście poza władzą i innymi przywódcami Bliskiego Wschodu.

Dziś żyjemy w innych czasach, Internet pozwolił ludziom na wirtualną wolność i ułatwił drogę do walki o wolność w świecie realnym. Media, portale społecznościowe, telefony komórkowe – dzięki nim świat żył tym czym żyli mieszkańcy Tunezji i Egiptu. Dzień w dzień na żywo relacjonowane były wydarzenia które obiegły cały świat.

Władz nie była już w stanie po cichu pozbyć się problemu i zmienić rzeczywistości Rzecz jasna że to dopiero początek na drodze do wolności i demokracji, przed Bliskim Wschodem jeszcze długa i trudna droga, ale optymistyczna dla rejonu i dla świata. Sądzę, że świat wolny i sprawiedliwy jest gwarancją mniejszego radykalizmu i fanatyzmu.

Samir Ismail

19/02/2011

Opublikowano pisanie prac magisterskich, licencjackich, zaliczeniowych | Otagowano | Dodaj komentarz

Wybrane orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu

Orzeczeń dotyczących złego traktowania dzieci  rozpatrywanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nie jest tak dużo jak by się mogło wydawać. Zajmę się kilkoma moim zdaniem najciekawszymi.

Europejski Trybunał Praw Człowieka kilkakrotnie przy rozpatrywaniu różnych spraw wypowiadał się, co znaczy w świetle artykułu 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności poniżające traktowanie. Tak więc według ETPCZ traktowanie jest poniżające, gdy powoduje poczucie strachu i poniżenia prowadzące do upodlenia mogącego doprowadzić do załamania fizycznego i psychicznego. W innym orzeczeniu podkreśla, że w rozumieniu art. 3 poniżające traktowanie jest takim zachowaniem, które „ciężko poniża”, powodując jednak lżejsze cierpienia niż tortura. Według ETPCZ [1] poniżające traktowanie musi tak wpływać na osobę, że ta czuje się zagrożona, co może jednocześnie doprowadzić do załamania. Moim zdaniem zakres poniżającego traktowania wyznaczony przez wykładnię ETPCZ jest zbyt wąski, gdyż wyklucza przypadki złego, poniżającego traktowania w sytuacji nie doprowadzenia osoby do załamania psychicznego czy fizycznego. W takim razie co w przypadku poniżającego traktowania dziecka przez rodziców usprawiedliwionego celami wychowawczymi, a takie cele przekraczające? Pojęcie to nie mieści się bez wątpienia w definicji poniżającego traktowania sformułowanej przez ETPCZ o ile nie powoduje w psychice dziecka zmian, które skutkowały by chorobą psychiczną, czy targnięciem się na własne życie. Jednak mieszczą się one w definicji złego traktowania, gdyż dziecko doznaje cierpień psychicznych, które mogą rzutować na jego późniejsze życie.

Dwa orzeczenia ETPCZ dotyczyły stosowania kar cielesnych w szkołach niepublicznych; obydwa dotyczyły szkół angielskich. Tam bowiem w niektórych szkołach prywatnych stosowane są do tej pory kary fizyczne. Stan faktyczny jednej z nich przedstawia się następująco[2]: w jednej ze szkół w Anglii (była to szkoła niepubliczna), w 1983 r. Y, który miał wtedy 15 lat został ukarany przez wychowawcę za złe zachowanie się. Karą były cztery silne uderzenia. Matka po tym wydarzeniu zaprowadziła chłopca do lekarza, który stwierdził cztery duże siniaki. Policja wszczęła dochodzenie, jednak umorzyła je w dość krótkim czasie. Trzy lata później sąd oddalił również powództwo cywilne rodziców chłopca, którzy żądali dla chłopca odszkodowania. Sędzia stwierdził, iż podpisanie umowy ze szkołą było równoznaczne z wyrażeniem zgody na chłostę syna. Sposób jej wykonania, jak uzasadniał sędzia musi, być bolesny i pozostawiać ślady. Poza tym stwierdził on również, że rodzice chłopca zareagowali przesadnie na fakt wychłostania go przez wychowawcę. W skardze do Europejskiej Komisji Praw Człowieka Y. zarzucił, ze ukaranie go jest równoznaczne z poniżającym traktowaniem go, co pozostaje wbrew artykułowi 3 Konwencji i jest nieusprawiedliwioną ingerencją w prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Komisja wyraziła opinię, iż doszło do naruszenia art. 3 i 13 Konwencji.

Ostatecznie w tej sprawie została zawarta ugoda pomiędzy władzami brytyjskimi a państwem Y. Ponadto ETPCZ stwierdził, iż kara może mieć charakter poniżający dopiero w przypadku, gdy poniżenie osoby osiągnie wyższy poziom intensywności, niż to ma miejsce w każdym innym przypadku wymierzenia kary. Stwierdził również, że posłanie dziecka do szkoły wiąże się zawsze z perspektywą pewnej ingerencji w jego życie prywatne. O ile można się zgodzić z pierwszą z przytoczonych tez, o tyle druga z nich wydaje się niedorzeczna. Trzeba się bowiem zastanowić na ile szkoła może ingerować w życie dziecka. Moim zdaniem wymierzanie kar cielesnych za jakiekolwiek przewinienie, bądź też bez niego, przez nauczyciela, wychowawcę czy też dyrektora, jest jak największą ingerencją w życie dziecka i w powyższym stanie faktycznym mieliśmy z tym do czynienia. Istnienie sytuacji cielesnego karania dzieci w XXI wieku nie świadczą dobrze o państwach, w których takie kary się stosuje. Świadczy to o swoistym uwstecznieniu kultury i obyczajowości a to nie może wpływać pozytywnie na młode społeczeństwo.

Druga sprawa[3], której stan faktyczny chciałabym przytoczyć dotyczy również stosowania kar cielesnych w szkołach niepublicznych w Anglii. W skardze do Europejskiej Komisji Praw Człowieka pani Costello – Roberts i jej syn, wobec którego została wymierzona kara cielesna w postaci uderzenia trzy razy przez spodnie zarzucili, że kara cielesna była naruszeniem art. 3 Konwencji. Trybunał uznał, że nie doszło do naruszenia art. 3, jednak orzeczenie to zapadło minimalną większością głosów – pięć do czterech. Trybunał uznał również, iż określenie minimalnego poziomu dolegliwości koniecznego do tego, aby uznać karę za poniżającą, uzależnione jest tak od okoliczności kary, jak i od powodów i sposobu jej wymierzenia, skutków oraz niekiedy płci osoby ukaranej, jej stanu zdrowia i wieku.

Kolejną sprawą na którą chcę zwrócić uwagę jest sprawa dotycząca odpowiedzialności państwa w związku z biciem dziecka przez ojczyma[4]. Otóż w maju 1990 roku sześcioletniego A. wpisano wraz z bratem do lokalnego Rejestru Ochrony Dzieci. Mężczyzna – ojczym dzieci, który stosował wobec nich kary cielesne został ostrzeżony przez policję. W listopadzie 1991 roku obu chłopców skreślono z rejestru. W lutym 1993 roku dyrektor szkoły, do której uczęszczał chłopiec zawiadomił wydział socjalny o biciu chłopca przez ojczyma. W związku z tym mężczyznę zatrzymano, po czym zwolniono za kaucją. A. badany był przez lekarza, który stwierdził na jego ciele liczne ślady po uderzeniach, w tym niektóre z nich mogły być wynikiem uderzeń kołkiem ogrodowym. Oskarżono ojczyma o pobicie. Proces odbył się. Obrona nie kwestionowała faktu pobicia chłopca przez ojczyma twierdziła jednak o konieczności tego faktu. Według obrony A. był trudnym dzieckiem, a w ówczesnych uregulowaniach w prawie angielskim była to okoliczność zwalniająca od odpowiedzialności karnej w przypadku postawienia zarzutu pobicia dziecka przez rodziców. Ława przysięgłych uniewinniła ojczyma.

W skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka A. słusznie stwierdził, że prawo angielskie nie dawało mu ochrony przed znęcaniem się przez ojczyma. Stwierdził również, że był ofiarą dyskryminacji. Władze brytyjskie przyznały, iż doszło do naruszenia art. 3 Konwencji. Jednak Trybunał uznał istnienie potrzeby samodzielnego rozpatrzenia tej sprawy. Stwierdził on, iż bicie kijem ogrodowym jest na tyle dolegliwe, że było sprzeczne z art. 3 Konwencji. Państwo ma obowiązek zapewnienia każdej osobie, aby nie była poddana traktowaniu przez innych w sposób poniżający. Dzieci natomiast są uprawnione według Trybunału do ochrony przed takim zachowaniem przez skuteczne odstraszanie sprawcy. Trybunał uznał również, że możliwość bronienia się przy pomocy argumentu rozsądnego karcenia nie pozwala na odpowiednią ochronę.

Nasuwa się wobec tego pytanie jak chronić dziecko, żeby w przyszłości nie miały miejsce tego typu sytuacje. Moim zdaniem nie wystarcza jak to określił Trybunał skuteczne odstraszanie sprawcy. Konieczne jest natomiast odseparowanie sprawcy od ofiary w taki sposób, aby uniknąć sytuacji, która miała miejsce w przytoczonym przeze mnie orzeczeniu. Ten obowiązek spoczywa na państwu. Jego zadaniem jest nie tylko skutecznie odizolować sprawcę od ofiary, ale także stworzyć konkretne warunki umożliwiające prawidłowy rozwój dziecka.


[1] Orzeczenie Irlandia v. Wielka Brytania, 18 I 1978 r., par. 167, [w:] Orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, pod. red. A. Nowickiego, Warszawa 1996, s. 36.

[2] Orzeczenie Y. Przeciwko Wielkiej Brytanii z 29. X. 1992 r., A. 247 – A; raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 8 października 1991r., skarga nr 14229/88, [w:] Europejski Trybunał Praw Człowieka, Orzecznictwo, T.II, Prawo do życia i inne prawa, opr. M. A. Nowicki, Kraków 2002, s. 97 – 98.

[3] Orzeczenie Costello – Roberts przeciwko Wielkiej Brytanii z 25. III. 1993 r. , A. 247 – C; raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 8 października 1991 r., skarga nr 13134/87, [w:] Europejski Trybunał Praw Człowieka, jw. s. 98 – 100.

[4] Orzeczenie A. przeciwko Wielkiej Brytanii z 23. IX.1998 r., RJD 1998 – VI; raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 18 września 1997 r., skarga 25599/94, [w:] Europejski Trybunał Praw Człowieka, jw. s. 141 – 144.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Wnioski [z pracy magisterskiej]

Punktem wyjścia nad jakimkolwiek aspektem organizacji i funkcjonowania administracji publicznej jest zwykle określenie skutków jej działania powstających na zewnątrz aparatu administracyjnego. Tym działaniem może być decyzja w sprawie indywidualnej, akt normatywny, umowa cywilnoprawna lub jakiekolwiek inne działanie skierowane na zewnątrz organu administracji.

Istotne znaczenie ma nie tylko sam ostateczny wynik działania, np. decyzja administracyjna, ale także sposób dojścia do niej, ciąg czynności poprzedzających jej wydanie. Działanie administracji jest ciągiem wszelkich czynności podejmowanych przez administrację publiczną, niekoniecznie przejawiających się na zewnątrz systemu administracji  i poddanych rygorem formalnym. Skutki takiego działania administracji są złożone – mogą występować bezpośrednio, natychmiast po działaniu, jak też mogą mieć charakter długofalowy.

W określeniu skutków działania administracji wywołanych nakładaniem i egzekwowaniem obowiązków administracji, występują następujące pojęcia: cel nałożenia obowiązku – wyznaczenie takiego lub innego postępowania (zachowania) zobowiązanego zmierzającego do osiągnięcia określonego celu; rola zobowiązanego – określony typ zachowań wyznaczonych do spełnienia przez zobowiązanego; funkcję obowiązku – stałe i nieprzypadkowe skutki oddziaływania administracji na społeczeństwo poprzez nakładanie i egzekwowanie obowiązków, ocenianie dodatnio ze względu na cel nałożenia obowiązku. Tak rozumiane funkcje mogą być funkcjami złożonymi, czyli oczekiwaniami co do rezultatów nałożenia obowiązku, lub funkcjami realizowanymi, które wystąpiły w rzeczywistości po dokonaniu działania (nałożenia obowiązku). Funkcję realizowane pojawiają się niezależnie od oczekiwań wiązanych przez administrację z danym działaniem. Te skutki są rezultatem interpretacji działań finalnych administracji przez społeczeństwo. Działania członków społeczeństwa są luźno zdeterminowane przez działania administracji, ponieważ zależność członków społeczeństwa od administracji jest dość słaba.

Najbardziej ogólne określenie nałożenia i ewentualnie egzekucji obowiązku sprowadza się do powiedzenia, że tym skutkiem jest uruchomienie społecznych mechanizmów realizacji normy prawa. Wszelkie poczynania czy to zobowiązanego, czy to organów państwowych są w pierwszym rzędzie działaniami społecznymi, a dopiero później działaniami kwalifikowanymi przez prawo.

Wykonanie obowiązku będzie jednym działaniem – działaniem zobowiązanego, tylko w tym przypadku, gdy obowiązek polega na dokonaniu jednego działania o prostej strukturze i zobowiązany dobrowolnie podejmuje to działanie. W wielu przypadkach czynności wykonawcze są działaniem złożonym z kilku lub więcej odrębnych czynności, rozłożonych w czasie i przestrzeni oraz mających zróżnicowany charakter prawny.

Wszczęcie egzekucji obowiązku sprawia, że ciąg działań oraz wynikającego z niego stosunki i zależności; zobowiązany (lub inny podmiot działający na jego rachunek) ma realizować stan rzeczywistości wskazany w egzekwowanej normie prawa, a wierzyciel i organ egzekucyjny dążą do wytworzenia u zobowiązanego stanu gotowości do realizacji obowiązku. Ich działania są przy tym współzależne – działanie zobowiązanego rodzi określoną reakcję organu egzekucyjnego i wierzyciela, a ich działania wywołują z kolei reakcję zobowiązanego itd.

Jest możliwość stosowania wszystkich tych środków jako bodźców do wykonania obowiązków administracyjnych. Jest to sytuacja jak najbardziej zamierzona, może ona wywierać wrażenie chaosu i bezładu, jednakże istnieje – albo powinien istnieć – zwornik dla tych środków prawnych, jakim jest polityka publiczna. Polityka publiczna polega na stymulowaniu w określonym kierunku zachowań autonomicznych podmiotów jeśli posiadają one swobodę wyboru, z zastrzeżeniem, że są wykorzystywane środki urzeczywistnienia przyjętych celów pochodzące z różnych układów działania Państwa, a nie tylko z zakresu administracji. W zależności od przedmiotu polityki można mówić np. o polityce przestrzennej, polityce zdrowotnej, polityce ochrony środowiska.

Po dokonaniu powyższych wyborów i ustaleń można wybrać podmioty realizujące daną politykę publiczną oraz wykorzystywane przez nie środki. Pojęcie „polityka publiczna” oznacza pewną całość złożoną z wielu polityk cząstkowych, realizowanych przez odrębne organy państwowe, ewentualnie przez inne podmioty i ograniczonych do poszczególnych sfer funkcjonowania państwa, ale funkcjonujący w sposób zbieżny. Związek między nimi wynika z tego, że wprawdzie każda z nich posługuje się odmiennymi środkami działania, ale wszystkie współprzyczyniają się do realizacji wspólnego celu.

Na koniec następuje dobór konkretnego środka prawnego akceptowanego ma gruncie przyjętej polityki prawa. Są to środki: oparte na przymusie prawnym. Przymus może być stosowany przez organ państwowy występujący jako nosiciel imperium, posługujący się systemem środków nakazu, pozwoleń i wykorzystujący rozległy system stosowania przymusu, środki oparte na przetargu – tworzące system negocjacji (organ państwa) realizujący określoną politykę publiczną występuje jako prawnie równorzędny partner – najczęściej jako strona stosunku cywilnoprawnego; środki oddziaływania przez morale – odwołujące się do wartości etycznych, czy kształtujące stan świadomości społecznej, zwłaszcza przez określoną politykę informacyjną; środki oddziaływania infrastrukturalnego – polegające na stwarzaniu odpowiedniej infrastruktury sprzyjającej realizacji zamierzonych celów. Stosowanie tych środków jest związane przede wszystkim z wykorzystaniem środków finansowych będących do dyspozycji państwa.

Powołanie się do pojęcia polityki publicznej pozwala na przedstawienie obowiązku administracyjnego jako zjawiska o zróżnicowanym charakterze, uwikłanego w różnorakie powiązania z różnymi elementami systemu społecznego, a co za tym idzie wywołującego skutki w wielu płaszczyznach.

Po pierwsze obowiązek administracyjny jest skonkretyzowaną normą prawa administracyjnego, administracyjnego jego wykonanie jest aktem realizacji normy prawa. Po drugie, obowiązek administracyjny jest elementem procesu administrowania, o tyle charakterystycznym, że ma charakter restrykcyjny. Stanowi on jedną z czynności podejmowanych w celu realizacji zadania postanowionego przed administracją. Po trzecie, obowiązek administracyjny jest jednym ze środków szeroko rozumianego oddziaływania Państwa na społeczeństwo. W tym miejscu jest on jednym ze środków realizacji polityki Państwa w danej dziedzinie.

Teraz widać wyraźnie, co należy zrobić, aby obowiązki administracyjne były wykonywane, a nie nagminnie lekceważone. Oczywiście trzeba zadbać o to, organ egzekwujący obowiązek dysponował wieloma różnymi środkami przymusu (lub zachęty) i żeby stwarzały one prawdziwą, a nie hipotetyczną dolegliwość (zachętę). Jest jednak złudne oczekiwanie, że tylko mnożąc sankcję prawne, wywołamy większy szacunek dla prawa i dla obowiązków prawnych. Poszczególne gałęzie prawa są funkcjonalnie ze sobą połączone i zadowalające efekty w nie tak znów wyjątkowych przypadkach może przynieść dopiero umiejętne połączenie środków z różnych gałęzi prawa, a po drugie, że prawo jest zjawiskiem społecznym, uwikłanym w różnego rodzaju zależności. Nie jesteśmy w stanie odkryć tych zależności, badając same przepisy prawne, a dopiero poznanie tych zależności pozwoli na wypowiadanie się co do skuteczności prawa czy sprawności administracji. Społeczeństwo ulega przemianom pod wpływem różnych czynników, a nie tylko prawa. Oddziaływanie tych czynników może być współbieżne do oddziaływania prawa, ale może być przeciwstawne. Myśl o możliwościach dokonywania zmian społecznych wyłącznie na skutek wydania przepisów prawnych jest z gruntu rzeczy fałszywa, gdyż im bardziej regulacji prawna jest niezgodna z uwarunkowaniami społecznymi, kulturowymi, ekonomicznymi itd., tym mniej jest skuteczna lub efektywna. Klucz do zrozumienia przyczyn skuteczności lub nie skuteczności normy prawa i wynikających z niej obowiązków leży w znacznej mierze poza sferą prawa.

 

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz