Dziecko w rodzinie zastępczej

kontynuujemy prezentację pracy magisterskiej o Prawach dziecka

Dzieci trafiają do rodzin zastępczych najczęściej na skutek poważnych zaniedbań, jakich doświadczyły w rodzinie własnej. Mimo coraz większej świadomości, że umieszczenie poza domem negatywnie wpływa na rozwój dziecka, środek ten jest nadal wykorzystywany, przynajmniej okresowo, w celu zapewnienia dziecku bezpiecznego środowiska wychowawczego i umożliwienia mu powrotu do zmienionego systemu rodzinnego. Nierzadko rodzina zastępcza pozostaje głównym opiekunem dziecka aż do jego usamodzielnienia55. W Polsce, ostatnio dużo mówi się o likwidacji domów dziecka, jako przestarzałych form opieki, placówek opiekuńczych tworzących emocjonalne kaleki. Wskazuje się przy tym na potrzebę tworzenia i popierania formy rodzinnej opieki, jaką są rodziny zastępcze.

Kto tworzy takie rodziny zastępcze? Najczęściej jest to dalsza rodzina dziecka. W sytuacji, gdy dziecko zostanie sierotą, rodzice pozbawieni zostają praw rodzicielskich lub porzucają dziecko, zdarza się, iż opiekę nad nieletnim przyjmuje osoba z dalszej rodziny, np. babcia czy ciotka, której sąd przyznaje prawo do opieki i ustanawia rodziną zastępczą. Zdarza się, że osoba niespokrewniona chce poświęcić swoje życie, aby osierocone, czy to w naturalny sposób, czy też społecznie, dziecko wychowywać. Decyzja taka często powodowana jest tym, że z różnych względów nie jest możliwa pełna adopcja dziecka. Osoba czy rodzina, która staje się rodziną zastępczą, bardzo często musi zrezygnować z własnej kariery zawodowej, wielu przyjemności dostępnych ludziom bezdzietnym, spokojnego dnia codziennego w imię pomocy drugiemu człowiekowi. Pomocy polegającej na nieustannej terapii psychologiczno-pedagogicznej z udziałem specjalistów w tym zakresie, na ciągłym czuwaniu nad bezpieczeństwem dziecka i opiekowaniu się nim.

Rodziny zastępcze obarczone są jak gdyby podwójną odpowiedzialnością za powierzone im dziecko. Z jednej strony odpowiedzialnością moralną, tożsamą z odpowiedzialnością naturalnych rodziców za życie i przyszłość dziecka, z drugiej zaś strony odpowiedzialnością obywatela, któremu sąd przyznał, a państwo powierzyło obowiązek opiekowania się i wychowywania nieletniego człowieka tak, aby w przyszłości stał się on pełnowartościowym członkiem społeczeństwa.

Dzieci, które od urodzenia przebywały w domu dziecka, a trafiają do rodzin zastępczych w wieku powyżej drugiego roku życia, są nie tylko w pewnym stopniu opóźnione intelektualnie, lecz przede wszystkim nie są przystosowane emocjonalnie do normalnego życia. Przebiegłość, agresja, sprawianie moralnej lub psychicznej przykrości drugiemu człowiekowi to może być wynik zaniedbania jego potrzeb emocjonalnych we wczesnym dzieciństwie spędzonym w placówce opiekuńczej. Brak miłości i ciepła powoduje, iż dzieci te w późniejszych latach, nawet gdy znajdą się wśród kochających i chcących im pomóc ludzi, nie potrafią sobie poradzić z własnymi uczuciami i emocjami. Dzieci te nie chcą się podporządkować normom i zasadom obowiązującym w społeczeństwie, grupie czy rodzinie, gdyż nikt ich tego nie nauczył56.

Umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej uruchamia równolegle trzy procesy: separacje od rodziny własnej, przejście do rodziny zastępczej, włączenie w nowy system rodzinny. Dzieci kierowane do rodzin zastępczych wychowywały się w rodzinach, gdzie relacje rodzice – dzieci były zaburzone lub dysfunkcyjne, co zazwyczaj negatywnie odbija się na rozwoju dziecka. Dzieci umieszczone w rodzinach zastępczych nierzadko potrzebują pomocy psychoterapeutycznej57.

55 Z.W. Stelmaszuk, Dziecko w rodzinie zastępczej, [w:] Rodzice i dzieci, praca zbiorowa pod red. E. Milewskiej, A. Szymanowskiej, MPPP, Warszawa 2000, s. 100.

56 G. Rostek-Stypa, Między ideałem a rzeczywistością, Prawo i Życie 2000, Nr 7, s. 39-40.

57 Z.W. Stelmaszuk, Dziecko w rodzinie zastępczej, j.w., Warszawa 2000, s. 108-109.

Reklamy
Opublikowano prace magisterskie | Otagowano , | Dodaj komentarz

Opieka nad dzieckiem porzuconym

W 1999 roku dokonana została zasadnicza reforma w systemie opieki nad dzieckiem porzuconym i to jednocześnie w dwóch płaszczyznach. Po pierwsze zmienił się resort odpowiedzialny za opiekę- z resortu edukacji na resort pomocy społecznej, po drugie, sprawy opieki nad dzieckiem przeszły ze szczebla wojewódzkiego na szczebel powiatowy.

Opieką domów dziecka, pogotowi opiekuńczych, często też ośrodków szkolno-wychowawczych i wreszcie rodzin zastępczych objęte są dzieci, które często określa się mianem sierot społecznych. Są to dzieci pozbawione trwale lub przejściowo szans wychowania w rodzinie własnej ze względu na brak odpowiedniej opieki i wychowania w rodzinie. Rodzice tych dzieci żyją, ale albo nie chcą, albo nie mogą, albo nie potrafią wypełniać swoich obowiązków rodzicielskich. Jest to szczególna grupa dzieci, za którymi nikt nie stoi.

Sieroty społeczne są tylko pod opieką państwa, tak stanowi ustawa o pomocy społecznej. Większość tych dzieci wychowuje się w rodzinach zastępczych (ponad 50%). Rodzicami zastępczymi w ponad 90% są osoby spokrewnione z dziećmi, w zdecydowanej większości są to dziadkowie, czasem bardzo wiekowi ludzie, schorowani i niewydolni wychowawczo, którzy nie potrafili wychować swoich dzieci. Około 30 tys. dzieci przebywa w placówkach opieki całkowitej, określanych obecnie jako placówki socjalizacyjne, placówki interwencyjne i najmniejsza grupa, licząca ok. 1000 dzieci, wychowywana jest w placówkach rodzinnych, zwanych domami dziecka.

Najkorzystniejszym środowiskiem wychowawczym i naturalnym środowiskiem wychowawczym jest rodzina. Jeśli nie może to być własna, powinna ją zastąpić rodzina obca, która chce i potrafi zaopiekować się porzuconym dzieckiem. Nie jest to łatwe, dzieci porzucone, sieroty społeczne, bardzo mocno, choć często nieświadomie, odczuwają fakt porzucenia. Pozostawia on trwały ślad w psychice dziecka, nawet małego. W tej trudnej sytuacji może pomóc rodzina zastępcza, adopcyjna i dom dziecka. Właśnie te kwestie będą przedmiotem poniższego rozdziału.

Aby wychowywać obce dziecko w swojej własnej rodzinie, nie wystarczy tylko dobre serce i wola sprawowania opieki. Rodzinę trzeba przygotować, rozpoznać jej możliwości i warunki, nauczyć ją sprawowania opieki na porzuconym, skrzywdzonym, często maltretowanym dzieckiem. Trudno wychować takie dzieci, stąd ważny jest dobór odpowiedniej rodziny dla dziecka. Przygotowania rodzin, które chcą przyjąć dziecko, jest zadaniem ośrodków adopcyjno-opiekuńczych33.

33 B. Passini, Rzecznik praw dziecka-Prezentacje, Materiały z konferencji w Krzywopłotach w dniach 19-20.10.2001, Warszawa 2001, s. 29.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Prawa dziecka w prawie ubezpieczeń społecznych

Renta rodzinna z ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym pracowników[1] przysługuje członkom rodziny w razie śmierci pracownika pozostającego w stosunku pracy. Renta rodzinna przysługuje także po osobie, która nie pozostawała w chwili śmierci w zatrudnieniu, a miała ustalone prawo do emerytury lub renty inwalidzkiej albo spełniała warunki wymagane do uzyskania jednego z tych świadczeń. Rentę rodzinną mogą otrzymać: dzieci własne, dzieci drugiego małżonka, dzieci przysposobione oraz przyjęte na wychowanie i utrzymanie przed osiągnięciem pełnoletności wnuki, rodzeństwo i inne dzieci, w tym także w ramach rodziny zastępczej. Pewne wątpliwości w praktyce sądów nasuwało prawo pasierbów do renty rodzinnej, zwłaszcza w sytuacji, gdy następuje kolizja uprawnień do renty rodzinnej po śmierci pracownika (rencisty) między dziećmi zmarłego a jego pasierbem. Spór powstał na tle wysokości renty rodzinnej, która uległa podziałowi w zależności od liczby uprawnionych do niej osób. Sąd Najwyższy w uchwale z 22 II 1974r., III UZP 1/72 stwierdził, że pasierbem jest każde dziecko drugiego małżonka. Prawo pasierba do renty rodzinnej jest uzależnione tylko od spełnienia warunków przewidzianych w ustawie o z.e.p. i ich rodzin, chyba że przyznanie tego świadczenia byłoby niezgodne z istotą i celem renty rodzinnej. Przy rozstrzyganiu takich spraw decydujące znaczenie ma kwestia, czy zmarły małżonek rodzica, tj. ojczym lub macocha, był żywicielem pasierba, w więc czy przyczyniał się w sposób istotny do dostarczania mu środków utrzymania i wychowywania, czy pasierb znalazł w nim prawdziwą opiekę rodzicielską.

W sytuacji, gdy organ rentowy, rozpoznając wniosek o rentę rodzinną po zmarłym pracowniku złożony przez dziecko uprawnione do renty, poweźmie wiadomość, że pozostały także dzieci pochodzące z innego małżeństwa zmarłego, które mogą być uprawnione do renty rodzinnej po nim, obowiązany jest zawiadomić je i rozpoznać także ich prawo do tej renty (uchwała Sądu Najwyższego z 18 II 1988r., II UZP 1/88[2]). Dzieci własne, dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione mają prawo do renty rodzinnej:

  • do ukończenia 16 lat życia,
  • do ukończenia nauki w szkole, jeżeli przekroczyły 16 lat życia, nie dłużej jednak niż do osiągnięcia 25 lat życia,
  • bez względu na wiek, jeżeli stały się inwalidami I lub II grupy w okresie, o którym mowa w pkt. 1 lub 2,

przyjęte na wychowanie i utrzymanie wnuki, rodzeństwo i inne dzieci mogą otrzymać rentę rodzinną, jeżeli spełnią powyższe warunki, a ponadto jeżeli:

  1. zostały przyjęte na wychowanie i utrzymanie co najmniej na rok przed śmiercią pracownika (emeryta lub rencisty) oraz
  2. gdy nie mają prawa do renty po zmarłych rodzicach, a gdy rodzice żyją:
    1. nie mogą zapewnić im utrzymania,
    2. pracownik lub jego małżonek był ich opiekunem ustanowionym przez sąd.

Sąd Najwyższy w wyroku z 11 IV 1996 roku, II UR 4/96[3] stwierdził, iż całokształt przepisów prawnych regulujących prawo do renty rodzinnej dla dzieci wskazuje, że zasadniczym celem tego świadczenia jest dostarczanie środków utrzymania tym dzieciom pracownika (rencisty), które w związku z kształceniem się w szkole nie wykonują pracy stanowiącej źródło utrzymania.

Renta rodzinna wynosi:

  • dla jednej osoby uprawnionej- 85% świadczenia, które przysługiwałoby zmarłemu ( renty inwalidzkiej II grupy lub emerytury),
  • dla dwóch osób uprawnionych- 90% tego świadczenia,
  • dla trzech lub więcej osób- 95% tego świadczenia.

Wszystkim uprawnionym dzieciom przysługuje tylko jedna, łączna renta rodzinna. Może ona ulec podziałowi w sytuacji, gdy opiekę nad dziećmi sprawują różne osoby lub gdy zażąda tego uprawniony do renty pełnoletni członek rodziny, jak również, gdy zajdą inne okoliczności uzasadniające podział. Sierotom zupełnym przysługuje dodatek wynoszący miesięcznie 30% najniższej renty rodzinnej. Prawo do renty rodzinnej ulegnie zawieszeniu, jeżeli uprawnione osoby:

  • pobierają stypendia na studia zagraniczne,
  • uczą się w szkołach wojskowych, kształcących kandydatów na żołnierzy zawodowych,
  • przebywają w zakładzie specjalnym, w domu dziecka lub innej placówce opiekuńczo-wychowawczej, o ile pobyt w tych placówkach jest nieodpłatny lub rodzice (opiekunowie) zwolnieni są w całości od ponoszenia odpłatności,
  • przebywają w zakładzie poprawczym lub karnym.

W przypadku przebywania sieroty zupełnej w domu dziecka lub innej placówce opiekuńczo-wychowawczej ¼ przysługującej renty jest przekazywana na mieszkaniową książeczkę oszczędnościową.

W pewnych wypadkach osoby niepełnoletnie, a także osoby pełnoletnie uczące się nabywają samodzielnie uprawnienia do świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin przewidywała możliwość nabycia przez uczniów szkół ponadpodstawowych, studentów szkół wyższych i uczestników studiów doktoranckich prawa do renty inwalidzkiej, jeżeli stali się inwalidami I lub II grupy w czasie uczęszczania do szkoły lub odbywania studiów. Oznacza to, że w razie spełnienia powyższych przesłanek, osoby te, nie będące przecież jeszcze pracownikami, a nawet będące nieletnimi, mają możliwość otrzymania świadczeń z pracowniczego systemu ubezpieczeń społecznych. Świadczenia pieniężne przysługują powyższym osobom w wysokości najniższej renty inwalidzkiej lub rodzinnej.

Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin przewiduje także możliwość otrzymania renty inwalidzkiej przez osoby niepełnoletnie- będące już pracownikami, a także przez osoby pełnoletnie uczące się przez pewien okres po zakończeniu nauki w szkole. Zgodnie z artykułem 33 ustęp 3 omawianej ustawy, jeżeli pracownik podjął zatrudnienie przed osiągnięciem 18 lat, uważa się, że spełnia warunek posiadania wymaganego okresu zatrudnienia, aby otrzymać rentę inwalidzką. Podobnie warunek ten uważa się za spełniony w przypadku, jeżeli dana osoba podjęła zatrudnienie w ciągu 6 miesięcy po ukończeniu nauki w szkole ponadpodstawowej lub w szkole wyższej.

Od 1 IX 1997 roku – na mocy rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 8 VIII 1997 roku w sprawie orzekania o niezdolności do pracy dla celów rentowych – o niezdolności do pracy, jej stopniu, a także przewidywanym okresie trwania tej niezdolności orzeka jednoosobowo i jednoinstancyjnie lekarz orzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Na podstawie tego orzeczenia decyzję wydaje organ rentowy. Wnioskodawca niezadowolony z decyzji może ją zaskarżyć do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Osobie, u której stwierdzono, że niezdolność do pracy jest trwała, przysługuje renta stała, a jeżeli niezdolność jest okresowa – renta okresowa.

Zgodnie z § 12 rozporządzenia Rady Ministrów z 7 II 1983 roku w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe i zasad wypłaty tych świadczeń – dzieci własne, dzieci drugiego małżonka oraz dzieci przysposobione ubiegające się o rentę rodzinną powinny przedstawiać dokumenty stwierdzające:

  • datę urodzenia osoby, po której ma być przyznana renta rodzinna, datę zgonu pracownika lub rencisty, swoją datę urodzenia, okres zatrudnienia zmarłego uzasadniający prawo do renty i wysokość zarobku stanowiącego podstawę wymiaru renty,
  • fakt uczęszczania do szkoły, jeżeli ukończyły 16 lat,
  • istnienie inwalidztwa, jeżeli przyznanie renty jest uzależnione od zaliczenia do I lub II grupy inwalidów,
  • oświadczenie czy korzystają z funduszy publicznych i czy są zatrudnione w pełnym wymiarze czasu pracy.

Dzieci przyjęte na wychowanie i utrzymanie: wnuki, rodzeństwo i inne dzieci ubiegające się o przyznanie renty rodzinnej powinny ponadto przedstawić oświadczenie:

  • że zostały wzięte na wychowanie i utrzymanie co najmniej na rok przed śmiercią pracownika, emeryta lub rencisty,
  • nie mają prawa do renty po rodzicach, a gdy rodzice żyją – nie mogą zapewnić im utrzymania, albo że pracownik, emeryt lub rencista był opiekunem ustanowionym przez sąd.

Członkom rodziny pracownika lub rencisty, który zmarł wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej, przysługuje „wypadkowa” renta rodzinna. Do renty tej uprawnione są: dzieci własne, przysposobione oraz przyjęte na wychowanie i utrzymanie wnuki, rodzeństwo i dzieci obce. Jeżeli śmierć pracownika nastąpiła w wyniku wypadku, nie musi być spełniony warunek, aby wnuki, rodzeństwo i dzieci obce były przyjęte na wychowanie i utrzymanie co najmniej na rok przed śmiercią pracownika. Znacznym ułatwieniem w otrzymaniu „wypadkowej” renty rodzinnej jest fakt, że członkowie rodziny pracownika zmarłego w następstwie wypadku przy pracy lub choroby zawodowej nabywają prawo do renty niezależnie od okresu zatrudnienia ich zmarłego żywiciela. Renta rodzinna wynosi miesięcznie:

  • 70% podstawy wymiaru renty- jeżeli do renty uprawniona jest jedna osoba,
  • 75% podstawy wymiaru renty- jeżeli do renty uprawnione są dwie osoby,
  • 85% podstawy wymiaru renty- jeżeli do renty uprawnione są trzy lub więcej

osób.

Dzieci własne, przysposobione, pasierbowie, wnuki i rodzeństwo spełniające w dniu śmierci pracownika warunki wymagane do uzyskania renty rodzinnej są uprawnione także do jednorazowego odszkodowania pieniężnego.

Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 30 XI 1987 roku, III PZP 36/87[4] także dziecko poczęto, a jeszcze nie urodzone w chwili śmierci swego ojca spowodowanej wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową, jeżeli urodzi się żywe, nabywa prawo do jednorazowego odszkodowania na podstawie artykułu 12 ustęp 2 pkt 2 ustawy z 12 VI 1975 roku o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Jednorazowe odszkodowanie w razie śmierci pracownika uspołecznionego zakładu pracy jest wypłacone członkom jego rodziny przez ten zakład, natomiast w razie śmierci pracownika nieuspołecznionego zakładu pracy- przez ZUS.

Jeżeli dziecko – bez względu na wiek – wymaga stałej opieki oraz pielęgnacji lub pomocy w czynnościach samoobsługowych, matce przysługuje wówczas prawo do wcześniejszej emerytury. Prawo to uzyskuje matka dziecka, jeżeli spełnia następujące warunki:

  • ma okres zatrudnienia wynoszący łącznie z okresami równorzędnymi i zaliczalnymi (składkowe i nieskładkowe) 20 lat,
  • nie może kontynuować zatrudnienia z powodu stanu zdrowia dziecka,
  • sprawuje osobistą opiekę nad dzieckiem, które zostało zaliczone do I lub II grupy inwalidów.

Jeżeli dziecko nie ukończyło 16 lat życia, nie wymaga się orzeczenia o inwalidztwie, wystarczy stwierdzenie przez poradnię specjalistyczną lub oddział sprawujący opiekę medyczną , iż wymaga ono stałej opieki. Jednocześnie, zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego III UZP 20/90[5], prawo to przysługuje tylko matce sprawującej opiekę na dzieckiem, które stało się inwalidą I grupy przed ukończeniem 18 roku życia. Ponadto nie przewiduje się wstrzymania świadczenia emerytalnego w sytuacji poprawy stanu zdrowia dziecka, które w chwili oceniania uprawnień do świadczenia wymagało stałej opieki lub zostało zaliczone do I lub II grypy inwalidów.

Jeżeli matka dziecka pobierała rentę inwalidzką, to nie stoi na przeszkodzie ustaleniu prawa do wcześniejszej emerytury z tytułu sprawowanej opieki na dzieckiem.

W przypadku, gdy matka dziecka nie może sprawować osobistej opieki nad dzieckiem, w razie jej śmierci czy pozbawienia władzy rodzicielskiej- z prawa do wcześniejszej emerytury może skorzystać:

  • ojciec dziecka, z tym że musi mieć okres zatrudnienia wynoszący łącznie z okresami równorzędnymi i zaliczalnymi- 25 lat,
  • inna osoba, która przyjęła dziecko na wychowanie w ramach rodziny zastępczej albo została ustanowiona jego prawnym opiekunem i wychowuje dziecko.

W celu wzmożenia opieki nad dziećmi znajdującymi się w trudnej sytuacji materialnej z powodu niemożności wyegzekwowania świadczeń alimentacyjnych został utworzony – na mocy ustawy z 18 VII 1974 roku[6] o funduszu alimentacyjnym- fundusz alimentacyjny, którego dysponentem jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Świadczenia z funduszu alimentacyjnego przysługują osobie zamieszkałej w Polsce, której alimenty zostały ustalone tytułem egzekucyjnym pochodzącym od sądu. Podmiotem tych świadczeń jest zatem dziecko, które znajduje się w trudnej sytuacji materialnej. Świadczenia te nie przysługują, jeżeli dziecko przebywa w zakładzie opiekuńczo-wychowawczym czy też po osiągnięciu pełnoletności nie uczęszcza do szkoły dziennej i nie zostało zaliczone do I lub II grupy inwalidów. Świadczenia te ustala ZUS na wniosek osoby uprawnionej, ośrodka pomocy społecznej lub właściwej organizacji społecznej. Wniosek ten składa się za pośrednictwem organu prowadzącego egzekucję, łącznie z informacją o bezskuteczności egzekucji alimentów. ZUS podejmuje decyzję w przedmiocie przyznania świadczeń, które wypłaca się poczynając od miesiąca, w którym został złożony wniosek. ZUS podejmuje także decyzję o zaprzestaniu wypłaty świadczeń, jeżeli wygasł obowiązek alimentacyjny, po osiągnięciu pełnoletności przez osobę uprawnioną do alimentów albo gdy odpadnie choćby jeden z warunków, od którego zależy przyznanie świadczeń.

Ustawa z 24 I 1991 roku[7] o kombatantach oraz  niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego stanowi w artykule 4 ustęp 1, iż przepisy ustawy stosuje się również do osób, które podlegały represjom wojennym i okresu powojennego. Sąd Najwyższy w wyroku z 14 V 1996 roku, III ARN 99/95[8] przyjął, że dzieci, które urodziły się i przebywały w obozie jenieckim nadzorowanym przez władze bezpieczeństwa Trzeciej Rzeszy Niemieckiej, podlegały represjom wojennym w rozumieniu artykułu 4 ustęp 1 pkt 1 b ustawy z 1991 roku, zatem dotyczy ich ustawa o kombatantach.

[1] Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin, Dz. U. z 1990r., Nr 36, poz. 206.

[2] OSNCP 1989, Nr 11, poz. 172.

[3] OSNAPiUS 1996, Nr 20, poz. 311.

[4] OSNCP 1988, Nr 2-3, poz. 23.

[5] OSNCP 1991, Nr 5-6, poz. 66.

[6] Ustawa o funduszu alimentacyjnym z 18 VII 1974r., Dz. U. z 1991, Nr 45, poz. 200.

[7] Ustawa o kombatantach z 24 I 1991r., Dz. U. z 1997, Nr 142, poz. 950.

[8] OSP 1997, Nr 4, poz. 77.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Prawa dziecka w prawie cywilnym, prawie karnym i prawie pracy

Interpretacja pojęcia „interes dziecka”, rozumianego jako dobro dziecka, zależy od światopoglądu, potencjału intelektualnego i emocjonalnego, koncepcji wychowawczych, osobistych doświadczeń, itd. Przesłanką jaką jest „dobro dziecka”

w praktyce okazuje się kategorią bardzo subiektywną i relatywną. Według doktryny prawniczej dobro dziecka jest jednoznaczne z interesem społecznym. Ostatecznie przyjęto jednak tezę, iż obu pojęć nie należy utożsamiać. Jeśli uznamy, że dziecko to człowiek, który z racji wieku wymaga szczególnej troski, należy się zgodzić, że przysługują mu podstawowe prawa i wolności osobiste przynależne osobie ludzkiej. Słuszne, więc wydaje się rozpatrywanie „dobra dziecka” w kategoriach przysługujących mu i zagwarantowanych praw i wolności.

Prawo do tożsamości należy rozumieć jako prawo do nazwiska, obywatelstwa, prawo do wiedzy o własnym pochodzeniu genetycznym i biologicznym. Polskie przepisy prawne nie dopuszczają sytuacji, w której dziecko nie miałoby aktu urodzenia. Prawo o aktach stanu cywilnego z 29 IX 1986 roku (artykuł 38 ustęp 1) stanowi, że urodzenie dziecka należy zgłosić w ciągu 14 dni od dnia urodzenia. W każdej sytuacji i każde dziecko ma zagwarantowane prawo do nazwiska i imienia (artykuł 72, 88, 89 KRiO oraz przepisy o Aktach stanu cywilnego artykuł 50 ustępy 1,2). Ponadto dziecko ma od chwili urodzenia polskie obywatelstwo jeżeli przynajmniej jedno z rodziców jest obywatelem polskim. Nie istnieją natomiast przepisy regulujące pochodzenie dziecka – w przypadku stosowania tzw. prokreacji medycznie wspomaganej. W Polsce rodzi się coraz więcej dzieci, które zostały poczęte nie w sposób naturalny. Prawo dziecka do tożsamości staje się szczególnie istotne wobec zróżnicowania pochodzenia prawnego i genetycznego. Uregulowania wymaga również kwestia tzw. zastępczego macierzyństwa (implantacja embrionu do łona matki zastępczej). Dyskusyjne wydają się też regulacje dotyczące zmiany nazwiska dziecka dopuszczalne przy adopcji (artykuł 122 § 3 KRiO dopuszcza zmianę imion), uznania dziecka (artykuł 89 § 1 KRiO) i małżeństwa matki (artykuł 90 § 1 KRiO). Małe dziecko nieświadome decyzji dorosłych może nigdy nie poznać swojego pierwotnego nazwiska, chociaż nazwisko, jako dobro osobiste, jest chronione (artykuł 23 KC). Jeżeli dziecko nie ukończyło 13 roku życia rodzice naturalni lub adopcyjni mają prawo mu zmienić nazwisko (imię) bez jego zgody. 13-latek jest w lepszej sytuacji, gdyż w podobnej kwestii wymagana jest jego zgoda. Z psychologii rozwojowej wiadomo, że świadomość własnej odrębności, a w tym własnego imienia i nazwiska posiadają dzieci znacznie młodsze. Granica wieku, w której niezbędna jest zgoda dziecka, winna być zatem znacznie obniżona.

Dla dzieci do 13 roku życia polskie prawo nie przewiduje żadnych uprawnień do podejmowania decyzji we własnych sprawach. Wyjątek stanowi honorowanie drobnych umów w zakresie życia codziennego, np. zakupy (artykuł 14 KC). We wszystkich sprawach dziecka decyzje podejmują rodzice (opiekunowie prawni, sąd rodzinny). Po ukończeniu 13 roku życia zgodnie z artykułem 15 KC dziecko uzyskuje tzw. ograniczoną zdolność do czynności prawnych, co oznacza , że małoletni może zawierać umowy powszechnie zawierane w bieżących sprawach. Małoletni ma także prawo dysponować własnym zarobkiem według artykułu 21 KC, który dotyczy pracujących 15-latków.

Kodeks pracy – artykuł 190 § 2 zakazuje zatrudniania osób, które nie ukończyły 15 lat. Ponadto 13-latek ma prawo samodzielnie dysponować przedmiotami oddanymi mu do użytku (artykuł 22 KC). A artykuł 65 KPC przyznaje dziecku powyżej 13 roku życia ograniczoną zdolność procesową w sprawach wynikających z czynności prawnych, których może ono dokonać samodzielnie. W zakresie postępowania nieprocesowego artykuł 573 § 1 KPC w związku z artykułem 510 KPC stanowi, że dziecko od 13 roku życia może być uczestnikiem postępowania, które jego dotyczy. Nie jest to jednak przepis powszechnie stosowany w sprawach rodzinnych. Artykuł 573 § 2 KPC umożliwia wyłączenia osobistego uczestnictwa dziecka, jeżeli ze względu na jego dobro taki udział jest niewskazany.

W sprawach o rozwód, sprawowanie przez rodziców władzy rodzicielskiej, ustalenie miejsca pobytu dziecka, umieszczenie w placówce wychowawczej, sąd w zasadzie nie dopuszcza do uczestnictwa dziecka. W tych wypadkach ma ono na ogół możliwość wyrażania swojej woli wobec biegłych psychologów w Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno-Konsultacyjnych. Jednakże sąd nie musi uwzględniać opinii biegłych, a i opinie biegłych nie zawsze uwzględniają wolę dziecka. Jednym z wyraźnych przykładów ilustrujących fakt, że dzieci w Polsce nie mają w wystarczającym stopniu zabezpieczonego prawa do wyrażania własnej woli w sprawach ich dotyczących jest kwestia rozwodu rodziców. Sąd bardzo często, zwłaszcza w sytuacjach silnie konfliktowych, decyduje arbitralnie, który z rodziców będzie sprawować bezpośrednią opiekę nad dzieckiem. Podobnie dzieje się w sprawach, gdy orzekane są kontakty z tym z rodziców, który nie sprawuje bezpośredniej opieki nad małoletnim.

Warto jeszcze wspomnieć co na temat powyższego prawa mówi Konwencja o prawach dziecka, ratyfikowana przez Polskę. Otóż artykuł 12 Konwencji daje dziecku zdolnemu do wyrażania we wszystkich sprawach go dotyczących, przyjmując te poglądy z należytą uwagą, stosownie do wieku i dojrzałości dziecka. W tym celu dziecko będzie miało w szczególności zapewnioną możliwość wypowiadania się w każdym postępowaniu sądowym i administracyjnym dotyczącym dziecka, bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawiciela bądź odpowiedniego organu, zgodnie z zasadami proceduralnymi prawa wewnętrznego.

Na gruncie prawa polskiego postanowienie to jest w zasadzie realizowane przez artykuł 573 § 2 KPC oraz instytucję biegłego w RODK. Polska ratyfikując Konwencję złożyła deklarację (która jest faktycznie zastrzeżeniem), iż „uważa, że wykonanie przez dziecko jego praw określonych w artykułach od 12 do 16 dokonuje się z poszanowaniem władzy rodzicielskiej, zgodnie z polskimi zwyczajami i tradycjami dotyczącymi miejsca dziecka w rodzinie i poza rodziną”. Ta deklaracja jest wyrazem obaw dorosłych przed przyznaniem dziecku praw do samostanowienia. Praktycznie oznacza pełne podporządkowanie dziecka rodzicom, głęboko zakorzenione w naszej tradycji[1].

Na straży prawa do życia bez przemocy stoi przede wszystkim w prawie polskim ustawa zasadnicza. Konstytucja RP zgodnie z artykułem 40 zakazuje stosowania kar cielesnych. Nie przewiduje on żadnego wyjątku, z czego wynika, że kar takich nie wolno wymierzać nikomu, dzieciom także. Można przypuszczać, że zwolennicy dopuszczalności bicia dzieci sięgną po kontekst artykułu 40. W swym zdaniu pierwszym stanowi on, że „nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu poniżającemu traktowaniu i karaniu”. Zechcą oni przekonać, że także w zdaniu drugim chodzi o podobne ekstremalne praktyki, nie zaś o powszechny i ponoć akceptowany zwyczaj. W żadnym razie taka nadinterpretacja nie może unicestwiać normatywnego sensu owego przepisu. Jest on bowiem oczywisty i jednoznaczny. Zdanie pierwsze zawiera postanowienie: zakazuje ono jakiegokolwiek poniżającego karania, a nawet traktowania. Tym samym ochronny charakter normy artykuł 40 uległ rozszerzeniu, nie zaś zawężeniu. Na tym tle umiarkowany wydaje się artykuł 72 ustęp 3 Konstytucji RP. Zgodnie z nim „w toku ustalania praw dziecka organa władzy publicznej oraz osoby odpowiedzialne za dziecko są obowiązane do wysłuchania i w miarę możliwości uwzględniania zdania dziecka”. Przepis ten dotyczy każdego organu władzy publicznej, w tym także sądu, oraz każdej osoby odpowiedzialnej za dziecko, w szczególności jego rodziców. Wynika z tego, że obowiązek wysłuchania dotyczy każdego dziecka, które może swoją wolę lub opinię wyartykułować.

Podobną regulację zawiera kodeks rodzinny i opiekuńczy, choć paradoksalnie odnosi ją tylko do dziecka pozostającego pod opieką (artykuł 158 KRiO). Bliźniacze postanowienia zawiera konwencja o prawach dziecka (artykuł 12), pokrewne regulacje znajdują się również w innych konwencjach ratyfikowanych przez Polskę (np. europejskiej konwencji o uznawaniu i wykonywaniu orzeczeń dotyczących pieczy nad dzieckiem oraz o jej przywracaniu). Nie ulega jednak wątpliwości, że umieszczenie tego przepisu w Konstytucji RP nadaje mu szczególną rangę: nakazuje bowiem respektowanie podmiotowości dziecka w najszerszym normatywnym spektrum; koncentruje się przy tym na praktyce i zamiast  dobrotliwych frazesów wymusza konkretne zachowania[2].

Przemoc wobec dziecka, ze względu na różnice w definiowaniu zakresu tego pojęcia nie jest łatwa do jednoznacznego opisu. Ewidentne przypadki fizycznego znęcania – uszkodzenie ciała w takim stopniu, że dziecko wymaga hospitalizacji – są traktowane jako przestępstwo i wówczas Kodeks karny (artykuł 184) przewiduje karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat. Najczęściej w wypadku przestępstw wobec małoletnich stosuje się taką samą kwalifikację, jak co do dorosłych, np. artykuł 182 KK, który dotyczy przestępstwa przeciwko nietykalności cielesnej, w związku z artykuł 184 KK. Ten drugi nie wyodrębnia znęcania się nad dziećmi, mówi ogólnie o znęcaniu się nad rodziną, co utrudnia prowadzenie resortowej ewidencji tego typu przestępstw wobec dzieci. Na przykład w 1991 roku z artykułu 184 KK było 11067 skazań, z czego nie wiadomo w jakim procencie dotyczyły one przestępstw wobec dzieci.

Nadmierne bicie i złe traktowanie dzieci nazywane jest nadużywaniem władzy rodzicielskiej i w takich przypadkach oraz w przypadku zaniedbania obowiązków prawo (artykuł 109 KRiO) przewiduje ograniczenie władzy rodzicielskiej i nadzór kuratora lub w ostateczności pozbawienie władzy rodzicielskiej (artykuł 111 KRiO), jeżeli ograniczenie okazuje się nieskuteczne. Polski Kodeks rodzinny i opiekuńczy zawiera zapis stwierdzający, że dzieci są winne rodzicom posłuszeństwo (artykuł 95), co nie wprost upoważnia rodziców do karcenia dzieci, jeśli ocenią ich zachowanie jako niewłaściwe. Ustawa nie rozstrzyga, jakie środki mogą rodzice stosować, by osiągnąć posłuszeństwo. Uważa się jednak, że kary cielesne są dozwolone pod warunkiem, że nie spowodują szkody na zdrowiu fizycznym i psychicznym dziecka. W pięciu krajach europejskich na przykład, takich jak: Dania, Szwecja, Norwegia, Finlandia i Austria stosowanie jakichkolwiek form karcenia fizycznego jest prawnie zakazane. Przy czym należy podkreślić, że takie zapisy prawne mają moc przede wszystkim obligacji moralnej, o wiele ważniejszej niż przewidywane sankcje.

Przemoc w rodzinie, przejaw patologicznych relacji rodzice-dzieci jest w naszym kraju zjawiskiem dość powszechnym. Na przykład w badaniach A. Piekarskiej nad przemocą w rodzinie, aż 97% rodziców przyznało się do stosowania wobec dzieci różnych form agresji (krzyk, groźby), 82%- do tzw. klapsów, 67%- bicia ręką, 39%-do solidnego lania, 44%- do bicia pasem lub innym przedmiotem, a aż 25% do stosowania szczególnie surowych kar, jak na przykład wyrzucenie z domu czy pozbawienie jedzenia. Wyniki tych badań potwierdzają potoczne obserwacje, że rodzice wymagają od dzieci nadmiernej podległości i podporządkowania, bez poszanowania ich praw podmiotowych. Większość przejawów przemocy należy traktować jako niewłaściwe metody wychowawcze i oczywiście nie należy ich penalizować, a jedynie próbować zmienić poprzez szeroko pojętą edukację. Wciąż stanowi trudny do rozwiązania w polskim systemie opieki problem ujawniania i ewidencji przypadków przemocy wobec dzieci. Jednym ze źródeł ewidencji wypadków drastycznego znęcania się fizycznego lub przemocy seksualnej wobec dzieci mogłyby być rejestry szpitalne, ale w polskich szpitalach są one zazwyczaj niepełne albo w ogóle nie prowadzone. Zgodnie z rozporządzeniem MZiOS z 1971 roku takie przypadki winny być rejestrowane jako jednostka chorobowa – zespół dziecka maltretowanego (E-967) i zgłaszane przez lekarzy do prokuratury. Przemoc fizyczna i zaniedbanie obowiązków wobec dziecka są w szczególnie drastycznych przypadkach stosunkowo łatwe do ujawnienia. Natomiast w przypadku przemocy emocjonalnej i seksualnej sprawcy w większości wypadków są praktycznie bezkarni, a dziecko bez szans na uzyskanie pomocy. Wynika to głównie z trudności w wykryciu przestępstwa i udowodnienia go w toku śledztwa.

Z nielicznych badań polskich i bogatych światowych wiadomo, że najczęściej sprawcami wykorzystywania seksualnego dzieci są osoby dziecku najbliższe (ojczym, konkubin). Według szacunkowych danych najczęstszymi ofiarami są dziewczynki w wieku 6-10 lat, a ujawniania się na ogół przypadki najbardziej drastyczne. Dzieci-ofiary skłaniane są przez sprawców do zachowania tajemnicy, a jeśli nawet odważą się powiedzieć prawdę, przełamując strach, poczucie winy i wstyd, to zazwyczaj dorośli nie chcą im wierzyć. Czynności śledcze w celu zgromadzenia materiału dowodowego są dla dziecka silnym przeżyciem traumatycznym. Ponadto prokuratorzy na ogół zeznania dziecka traktują jako mniej wiarygodne, niż zeznania dorosłych. Konsekwencją takiego stosunku do zeznań dziecka jest stawianie go w sytuacji osoby niewiarygodnej, która musi przekonywać, że faktycznie doznała krzywdy.

Artykuł 175 KK dotyczy kazirodztwa i obłożony jest sankcją pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat. Z kolei artykuł 176 KK dotyczy czynu lubieżnego wobec osoby poniżej 15 roku życia i przewiduje karę pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat. Dziecko do 15 roku życia nigdy nie jest traktowane jako współwinne. Ochronę dziecku zapewnia także artykuł 177 KK, który za czyn nierządny w obecności nieletniego przewiduje karę pozbawienia wolności do 1 roku lub grzywnę. Zaś artykuł 168 KK dotyczy gwałtu i przewiduje karę pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat. W wielu państwach europejskich na przykład istnieje od dawna zorganizowany system pomocy krzywdzonym dzieciom i krzywdzącym rodzicom, nastawiony przede wszystkim na terapie, a nie ściganie i karanie. Organizacje pozarządowe i instytucje zajmujące się problematyką „wykorzystywania dzieci” mają szerokie kompetencje i autonomię, nie są zobowiązane do zgłaszania przypadków stwierdzonych przez siebie przestępstw przemocy organom ścigania.

Prawo dziecka do informacji rozumiane jest jako nieograniczony dostęp do uzyskiwania wiedzy o wszystkim, co dziecko interesuje. Oznacza to swobodny wybór dziecka w zakresie informacji, do jakich chciałoby mieć dostęp, a więc szeroko rozumianej edukacji, której kierunek w szerszym niż dotychczas zakresie mogłoby wyznaczać samo dziecko. Problem ten dotyczy przede wszystkim takich kwestii jak wychowanie seksualne, religijne oraz znajomości praw, jakie dziecku przysługują, zwłaszcza, że preferencje dziecka mogą być odmienne, niż jego rodziców. Konwencja obliguje Państwa-strony do szerzenia informacji na temat postanowień w niej zawartych. Mówi także o prawie dziecka do informacji pochodzących z różnych źródeł krajowych i międzynarodowych, jednocześnie zalecając ochronę dzieci przed informacjami i materiałami szkodliwymi (artykuł 17). Gwarancję takiego prawa mogłoby stanowić funkcjonowanie w państwie systemu kształcenia, opartego na nie dyskryminowaniu  jakiegokolwiek światopoglądu, a nie formułowanie przepisów prawnych w tym zakresie.

Realizacja prawa do odpowiedniego standardu życia jest przede wszystkim uzależniona od sytuacji bytowej rodziny, na którą niemały wpływ ma polityka społeczna państwa. Istotne znaczenie mają zarówno rozwiązania socjalne (pomoc społeczna, zasiłki, itp.) jak również polityka kredytowa i podatkowa (np. ulgi podatkowe dla rodzin wielodzietnych). Precyzyjne omówienie realizacji prawa do odpowiedniego standardu życia wymagałoby podjęcia pogłębionych analiz z zakresu ekonomii i prawa socjalnego. Warto jednak zaznaczyć, że szacuje się, że około 34% ludności Polski w 1991 roku znalazła się w sferze dochodów niskich. Najniższe dochody uzyskują rodziny wielodzietne i samotne matki z dziećmi, stanowiące ok. 19,6% ogółu rodzin. W rodzinach wielodzietnych żyje około 3,5 mln dzieci, a w rodzinach niepełnych około 2,2 mln. Tak więc liczba dzieci zagrożonych ubóstwem jest niewątpliwie duża[3].

Artykuł 48 ustęp 1 zdanie 1 Konstytucji RP wzbudził wiele emocji podczas prac legislacyjnych. Nikt przy tym nie kwestionował zasadności postanowienia, że „rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Uznano nawet za konieczne powtórzenie owej reguły w odniesieniu do wychowania i nauczania moralnego oraz religijnego (artykuł 53 ustęp 3). Tyle tylko, że w obu przypadkach dodano, że owo wychowanie i nauczanie „powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania”. Wymowa tej regulacji jest jednoznaczna. Należy przy tym dodać, że nakaz uwzględniania stopnia dojrzałości dziecka jest niezależny od respektu dla jego wolności sumienia, wyznania oraz przekonań. Cała niezwykłość tego przepisu polega zaś na tym, że wyraźnie odnosi się do dzieci zasadę ogólną, powszechnie dotychczas akceptowaną w prawie polskim (np. w KC oraz ustawie o gwarancjach wolności sumienia i wyznania).

Dla ochrony praw dziecka w Polsce powołano Rzecznika Praw Dziecka, a artykuł 72 ustęp 4 Konstytucji RP określa kompetencje i sposób jego powoływania. Wynika z tego, że inaczej niż dotyczące Rzecznika Praw Obywatelskich, wszystkie merytoryczne postanowienia znajdą się poza ustawą zasadniczą. Mimo to dziecięcy rzecznik jest organem konstytucyjnym, nie tylko z nazwy, ale również normatywnie pokrewnym instytucji rzecznika wszystkich obywateli, o czym świadczą artykuł 103 ustęp 1 zdanie 1 i artykuł 108 Konstytucji[4].

[1] E. Czyż, J. Szymańczak, Prawa dziecka w rodzinie, Warszawa 1993, s. 5-13.

[2] J. Zaporowska, J. Mazurkiewicz, Wychowanie bez pasów i kijów, Rzeczpospolita 1998, Nr 35, s. 6.

[3] E. Czyż, J. Szymańczak, Prawa dziecka w rodzinie, Warszawa 1993, s. 14-18.

[4] J. Zaporowska, J. Mazurkiewicz, Wychowanie bez pasów i kijów, Rzeczpospolita 1998, Nr 35, s. 6.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Konstytucja RP zgodnie z artykułem 72 zapewnia ochronę praw dziecka

Wskazuje, że dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych. Ponadto każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony praw dziecka  przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.

Polskie regulacje prawne przewidują umieszczenie dziecka poza rodziną w sytuacji, gdy zagrożone jest jego dobro. Tak właśnie stanowi artykuł 109 KRiO. Sąd opiekuńczy może zarządzić umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej albo placówce opiekuńczo-wychowawczej. Na mocy artykułu 109 KRiO sąd ma szereg innych możliwości ingerencji począwszy od zobowiązania się rodziców i małoletniego do określonego postępowania, do ustanowienia nadzoru kuratora. Umieszczenie w placówce jest w hierarchii zarządzeń na ostatnim miejscu i winno być traktowane jako ostateczność. W praktyce nie zawsze tak się dzieje.

Odseparowanie dziecka od rodziców na mocy artykułu 109 KRiO nie jest całkowite i pozostawia rodzicom szereg uprawnień wynikających z władzy rodzicielskiej. Rodzice mogą i mają obowiązek interesowania się dzieckiem i warunkami w jakich ono przebywa, informowania sąd o dostrzeżonych uchybieniach, do nich należy podejmowanie decyzji w istotnych sprawach dziecka np. o konieczności przeprowadzenia operacji. Rodzice mają też prawo do odwiedzania dziecka, zachowują uprawnienie do osobistej styczności z nim, jeżeli sąd nie postanowi inaczej, na mocy artykułu 113 KRiO. Rodzice mają też obowiązek alimentacji dziecka na koszt skarbu państwa, zwalniając rodziców z obowiązku utrzymywania dziecka w placówce.

Zarządzenia dopuszczalne na podstawie artykułu 109 KRiO nie mają charakteru penalnego, nie są w istocie środkiem represji w stosunku do niedbałych rodziców, lecz środkiem ochrony zagrożonego dobra dziecka[1].

[1] E. Czyż, Międzynarodowe standardy opieki nad dzieckiem pozbawionym opieki rodziców, [w:] JEG ACALTA, Kraków 2000, s. 9-12.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Konwencja o prawach dziecka

Wracając do Konwencji o prawach dziecka istotne jest, że zgodnie z jej postanowieniami, w pierwszej kolejności odpowiadają za dziecko rodzice. Odpowiedzialność państwa zaś jest subsydiarna. Subsydiarność ta ma dwa aspekty. Pierwszy polega na działaniach ustawodawczych i administracyjnych, mających na celu zapewnienie dziecku takich dóbr, których rodzice zapewnić mu nie mogą. Należą do nich: ochrona zdrowia, szkolnictwo, zabezpieczenie praw socjalnych oraz pomoc udzielona rodzicom w wykonywaniu obowiązków przez rodziców. Drugi aspekt omawianej subsydiarności polega na zastąpieniu rodziców w razie ich śmierci lub jeśli z innych względów nie mogą oni wykonywać swoich obowiązków wobec dziecka. Do obowiązków państwa w takiej sytuacji, zgodnie z artykułem 20 Konwencji, należy zabezpieczenie dziecka przez ustanowienie opiekuna prawnego, umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej lub placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Artykuł 19 Konwencji zawiera nakaz, aby państwa podejmowało „wszelkie właściwe kroki w dziedzinie ustawodawczej, socjalnej oraz wychowawczej dla ochrony dziecka przed wszelkimi formami przemocy fizycznej bądź psychicznej krzywdy lub nadużyć, zaniedbania bądź niedbałego traktowania lub wyzysku”. Stąd więc wynika, że za ochronę dziecka przed negatywnymi skutkami konfliktu między jego rodzicami jest odpowiedzialne państwo[1].

Konwencja formułuje zasadę równości praw wszystkich dzieci i wymienia kryteria, które nie mogą być podstawą dyskryminacji i zróżnicowania dzieci. Są to: rasa, kolor skóry, płeć, język, religia, opinie polityczne lub inne dziecka, lub jego rodziców czy opiekunów, pochodzenie narodowe lub społeczne, sytuacja rodzinna, pochodzenie etniczne, wiara i praktyki religijne, sytuacja majątkowa, poziom wykształcenia, urodzenie lub jakiekolwiek inne względy (artykuł 3 ustęp 1). Zasada równych praw i niedyskryminacji figuruje we wszystkich podstawowych dokumentach międzynarodowych z dziedziny praw człowieka. Podkreślić jednak trzeba, że jest ona najbogatsza, to znaczy zawiera największą liczbę kryteriów, które nie mogą być podstawą jakiegokolwiek zróżnicowania, właśnie w Konwencji o prawach dziecka. Przepis ten nie ogranicza się tylko do proklamowania zasady równości praw, ale zobowiązuje państwa do podjęcia odpowiednich środków, by dziecko było skutecznie chronione przed wszelkimi formami dyskryminacji lub sankcji z powodu sytuacji prawnej, działalności, opinii lub przekonań religijnych swych rodziców, opiekunów lub innych członków rodziny. Ogólne obowiązki państwa w zakresie realizacji praw proklamowanych w Konwencji określone są w jej artykule 5, który stanowi, że państwa zobowiązują się podjąć wszelkie odpowiednie środki ustawodawcze i administracyjne, przy uwzględnieniu możliwości, jakimi dysponują i w razie potrzeby w ramach współpracy międzynarodowej, dla zagwarantowania praw uznanych w Konwencji.

Konwencja rozwiązuje kwestię obywatelstwa dziecka w podobny sposób co wcześniej wspomniana konwencja o bezpaństwowcach. Zobowiązuje ona Państwa-strony do zagwarantowania obywatelstwa każdemu dziecku urodzonemu na jego terytorium, jeżeli nie przysługuje mu inne obywatelstwo (artykuł 2).

Obowiązek uwzględniania interesu dziecka we wszystkich decyzjach podejmowanych przez instytucje publiczne i prywatne, sformułowany już w preambule, powtórzony jest w artykule 3. Przepis ten dodaje ponadto, że we wszystkich postępowaniach sądowych i administracyjnych, w których w grę wchodzi interes dziecka, winna być przewidziana możliwość wysłuchania punktu widzenia samego dziecka, i winien on być brany pod uwagę. Artykuł zobowiązuje także państwa do podjęcia odpowiednich kroków ustawodawczych i administracyjnych w celu zapewnienia dziecku ochrony i opieki, koniecznej dla jego dobra, uwzględniając prawa i obowiązki rodziców i opiekunów lub innych osób prawnie odpowiedzialnych. Przewiduje on nadto, iż państwa będą czuwać, by kierownictwo i personel instytucji, które bezpośrednio zajmują się dziećmi, podlegały odpowiedniej kontroli.

Państwa uznają, że dziecko powinno korzystać z opieki swych rodziców, a jego miejsce pobytu określane jest przez ojca i matkę lub jedno z nich (artykuł 6 ustęp 1). Jednocześnie przepis ten przewiduje możliwość oddzielenia dziecka od jednego lub obojga rodziców, na podstawie decyzji kompetentnych organów, o ile jest ona podyktowana interesem dziecka. W dalszym ciągu są wskazane okoliczności, które uzasadniają tego rodzaju decyzje oraz tryb ich postępowania. W artykule tym określone są również warunki kontaktowania się dziecka z rodzicami, jeśli jest od nich oddzielone oraz obowiązki państwa z tym związane.

Konwencja reguluje zasady łączenia rodzin, w sytuacji gdy jest to związane z wyjazdem rodziców lub dzieci do innego państwa. Przewiduje, że podania w tych sprawach winny być załatwiane „w sposób pozytywny, humanitarny i szybki”. Jednocześnie zagwarantowana jest możliwość kontaktu dzieci z rodzicami, jeśli ci ostatni zamieszkują na terytorium innego państwa, na podobnych zasadach o jakich już mówiłam. Sygnatariusze Konwencji zobowiązani są podjąć kroki dla zapobieżenia nielegalnemu przesiedlaniu dzieci za granicę. Ma to się odbywać między innymi na drodze zawierania odpowiednich umów międzynarodowych.

Państwa gwarantują dziecku prawo swobodnego wyrażania opinii we wszystkich kwestiach (artykuł 7). Uznają również prawo dziecka do wolności myśli, wyznania i religii, która obejmuje również prawo dostępu do wykształcenia w duchu obranej religii lub wiary. Dalsze postanowienia tego artykułu określają uprawnienia rodziców do kierowania dzieckiem w zakresie wykonywania tego prawa.

Artykuł 8 z kolei stanowi, że rodzice, a w odpowiednich przypadkach opiekunowie, ponoszą  odpowiedzialność za wychowanie i rozwój dziecka. Państwa podejmą wszelkie niezbędne kroki, aby zagwarantować uznanie zasady, że oboje rodzice ponoszą wspólną i jednakową odpowiedzialność. Dla zapewnienia i popierania praw proklamowanych w Konwencji państwa udzielać będą odpowiedniej pomocy rodzicom i opiekunom, i będą popierać rozwój instytucji powoływanych do troszczenia się o dzieci. Dzieci rodziców pracujących zawodowo mają prawo do korzystania z usług specjalnych instytucji powoływanych do sprawowania opieki nad dziećmi i do odpowiednich ułatwień. Instytucje i usługi te będą odpowiadać kryteriom ustalonym przez odpowiednie władze, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa i warunków zdrowotnych. Dalej mowa jest o tym, że państwa podejmą środki ustawodawcze, administracyjne, socjalne i wychowawcze w celu ochrony dziecka przed wszelkimi formami zamachów i gwałtów, fizycznych lub psychicznych, poniżającym lub złym traktowaniem, wyzyskiem i wykorzystywaniem seksualnym. Określono także środki, zarówno prewencyjne jak represyjne, jakie powinny być przez państwa podjęte.

Nie można pominąć istotnego artykułu 9, który formułuje prawo dostępu dziecka do informacji, szczególnie tych, które mają na uwadze jego dobro, jak również zdrowie fizyczne i psychiczne. Ważna jest także kwestia roztaczania szczególnej opieki nad dziećmi, które z jakichkolwiek powodów pozbawione są swego środowiska rodzinnego. Obowiązki w tym zakresie nałożone są w sposób jednoznaczny na państwa (artykuł 10). Obszerny artykuł dotyczy instytucji przysposobienia dziecka. Postanowienia te formułują trzy podstawowe zasady: uwzględnianie interesu dziecka, ułatwianie procedury przysposobienia i jednocześnie poddanie jej kontroli państwa przez przekazanie kompetencji do podejmowania decyzji organom państwowym i zagwarantowanie skuteczności prawnej aktu przysposobienia (artykuł 11).

Konwencja zobowiązuje państwa do udzielenia odpowiedniej ochrony i pomocy dziecku, które ubiega się o status uchodźcy, albo które taki status już posiada na podstawie norm prawa krajowego lub międzynarodowego. Chodziło tu o zagwarantowanie takiemu dziecku możliwości korzystania ze wszystkich praw zawartych w omawianej Konwencji i innych aktach międzynarodowych.

Szczególnie obszerny jest fragment Konwencji, który poświęcono uprawnieniom dzieci upośledzonych umysłowo lub fizycznie. Mowa jest o pomocy państwa, we wszystkich dziedzinach życia społecznego, która sprzyjać będzie samodzielności i niezależności dzieci i stworzy warunki umożliwiające im godne życie[2].

[1] W. Stojanowska, Ochrona dobra dziecka w świetle Konwencji o prawach dziecka i prawa polskiego, Jurysta 1998, Nr 1, s. 13-14.

[2] A. Michalska, Międzynarodowa ochrona praw dziecka, [w:] RPEiS 1/85, s. 14-17.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Europejska Konwencja o Przysposobieniu Dzieci

praca magisterska z Łodzi

Europejska Konwencja o Przysposobieniu Dzieci została opracowana pod auspicjami Rady Europy przez podkomitet ekspertów oraz przez Komitet Społeczny i Komitet do spraw Współpracy Prawnej. Po przyjęciu przez Komitet Ministrów, Konwencja została otwarta do podpisu przez Państwa Członkowskie Rady Europy w dniu 24 IV 1967 roku. Konwencja zawiera właściwie tylko jedną zasadę o podstawowym znaczeniu dla praktyki przysposobienia, a mianowicie wyrażoną w artykule 8 ustęp 1, że przysposobienie może nastąpić wyłącznie dla dobra dziecka. Zasada ta jest nieodzowna, ale sama w sobie mogłaby być nieskuteczna. Dlatego też Konwencja rozwija tę zasadę, uściśla ją i określa zakres jej stosowania.

Niektóre zagadnienia wiążące się z prawidłowym funkcjonowaniem przysposobienia nie kwalifikują się do włączenia do aktu prawnego. Na przykład panuje zgodność, że przysposobiony ma prawo stosunkowo wcześnie wiedzieć od przysposabiających, że jest dzieckiem przysposobionym. Jednakże takie prawo nie może być w praktyce egzekwowane, dlatego też podkomitet, przygotowując projekt Konwencji, nie zajmował się tą sprawą.

Przysposobienie wiąże się także z innymi instytucjami prawnymi , jak np. opieka, władza rodzicielska, dziedziczenie, a zatem konieczne było dokładne rozważenie zakresu niezbędnych regulacji, określonych jako obligatoryjne, i takiego ich sformułowania, aby uniknąć konieczności merytorycznych zmian w innych dziedzinach prawa.

Konwencja uwzględniła zamierzenia Haskiej Konferencji Prawa Prywatnego Międzynarodowego co do opracowania projektu konwencji o przysposobieniu dzieci przez osoby posiadające inne obywatelstwo niż dziecko, albo stale mieszkające w innym kraju. Okazało się, że adopcje zagraniczne pomiędzy obywatelami Państw Członkowskich Rady Europy stanowiły tylko mniejszość, przynajmniej w tamtym czasie, na tle ogólnej liczby adopcji zagranicznych. Z tego powodu, a także ze względu na to, że adopcje zagraniczne stanowią tylko szczególny rodzaj przysposobienia, podkomitet doszedł do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem problemu gwarancji dla adopcji zagranicznych jest kompleksowe podjęcie sprawy przysposobienia przez Radę Europy.

Konwencja dotyczy tylko instytucji przysposobienia w wąskim rozumieniu prawnym. W rzeczywistości w wielu państwach prawo przewiduje instytucję przekazania władzy rodzicielskiej innym podmiotom, która nie stanowi przysposobienia i której niniejsza Konwencja nie dotyczy. Celem Konwencji jest ochrona dzieci w okresie istnienia stosunku przysposobienia. Stosowanie Konwencji, w naturalny sposób, ulega więc wyłączeniu w przypadku osób pełnoletnich, a także tych spośród małoletnich, które na skutek zawarcia związku małżeńskiego lub z innych przyczyn traktowane są jak pełnoletnie oraz osób, które ukończyły 18 lat. Niektóre z postanowień Konwencji nie miałyby zastosowania do przysposobienia dzieci, które ukończyły 18 lat. Taka granica wieku została przejęta z konwencji opracowanej przez Haską Konferencję Prawa Międzynarodowego Prywatnego.

Warto wspomnieć, że celem Konwencji jest także przeciwdziałanie zawieraniu umów cywilnoprawnych o adopcji dzieci bez jakiejkolwiek ingerencji organów państwa oraz podkreślenie, że przysposobienie dokonuje się dla dobra dziecka. Właściwe organy mają obowiązek sprawdzenia, czy zachodzą wszelkie niezbędne przesłanki przysposobienia[1].

[1] M. Safjan, Standardy Prawne Rady Europy, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 1994, 26-29.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano , | Dodaj komentarz

Ochrona praw dziecka w normach międzynarodowych

Współpraca międzynarodowa na rzecz ochrony praw dziecka jest przedmiotem szczególnego zainteresowania państw i organizacji międzynarodowych. Już przed pierwszą wojną światową podjęto kroki w celu zlikwidowania najbardziej drastycznych przejawów wyzysku dzieci i nieletnich. Chodziło wówczas przede wszystkim o zakaz handlu międzynarodowego dziewczętami, które były wykorzystywane dla celów prostytucji. W 1904 roku państwa europejskie zorganizowały w Paryżu konferencję międzynarodową podczas, której zawarto porozumienie o środkach przeciwdziałania wspomnianym praktykom. Zostało ono uzupełnione konwencją przyjętą w 1910 roku. Zobowiązywała ona między innymi państwa-strony do wprowadzenia w ustawodawstwie wewnętrznym przepisów o zakazie uprawiania nierządu przez nieletnie dziewczęta, pod sankcją kary[1].

W okresie międzywojennym ochroną praw dziecka zajmowała się Liga Narodów. Artykuł 23 Pakietu Ligi Narodów powierzał jej ogólny nadzór nad wykonywaniem umów dotyczących handlu żywym towarem. W 1921 roku podpisana została konwencja o zwalczaniu handlu kobietami i dziećmi, która zmieniona została Protokółem w 1947 roku[2].

W 1922 roku powołano do życia Międzynarodowe Stowarzyszenie Opieki nad Dzieckiem, którego członkiem była też Polska. Celem Stowarzyszenia było przede wszystkim koordynowanie badań prowadzonych w poszczególnych państwach i przez organizacje międzynarodowe nad sytuacją prawną i społeczną dzieci.

Ukoronowaniem wysiłków Ligi Narodów była uchwalona w 1924 roku Genewska Deklaracja Praw Dziecka. Akt ten opierał się na założeniu, że dzieci wymagają szczególnej troski, a to nie tylko z uwagi na niedojrzałość fizyczną i umysłową, ale także ze względu na ich zależność od sytuacji społecznej i materialnej rodziców.

Pierwsze konwencje uchwalone przez Międzynarodową Organizację Pracy miały na celu ochronę dzieci przed wyzyskiem i różnymi formami wykorzystywania ich pracy. Konwencje te dotyczyły najniższego wieku dopuszczenia dzieci do pracy i do określonych prac, czasu pracy oraz badań lekarskich.

[1] O zakazie uprawiania nierządu przez nieletnich, Dz. U. z 1922r., Nr 8, poz. 783.

[2] Konwencja o zwalczaniu handlu kobietami i dziećmi, Dz. U. z 1951r., Nr 59, poz. 406.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Wolność a rynek prasy lokalnej i regionalnej

Wolność na lubelskim rynku prasy lokalnej i regionalnej przejawia się w wielu aspektach. Następują zmiany własnościowe w poszczególnych gazetach i czasopismach, zmienia się system kolportażu (szczególnie w przypadku bezpłatnych wydawnictw). Lokalne gazety powstają i szybko upadają, diametralnie zmienia się organizacja pracy poszczególnych redakcji, ważne stają się reklama i marketing. Jednak czytelnictwo systematycznie spada, dziennikarze odczuwają naciski z różnych stron na takie, a nie inne przekazywanie faktów. I chociaż cenzury nie ma – pracownicy lubelskich (i zapewne nie tylko lubelskich) mediów w większości przypadków stwierdzają, że kiedyś żyło się lepiej. Środowisko dziennikarskie było bardziej skonsolidowane, cenzora czasami udawało się ominąć. Teraz, niestety, rządzi wszechobecny pieniądz i układy…

Wydawałoby się, że dziennikarze powinni cieszyć się pełną swobodą, być niezależnymi. Z przeprowadzonej  – na przełomie lutego i marca 2003 roku –  ankiety (próba 100 osób) wynika jednak coś zupełnie innego.

Na pytanie – kto lub co ogranicza wolność dziennikarską –  pracownicy mediów odpowiedzieli następująco (przy możliwości wielokrotnego wyboru):

  • Autocenzura – 23,7 %
  • Cenzura wewnątrzredakcyjna – 28,4 %
  • Naciski właścicieli – 27,1 %
  • Naciski zewnętrzne (np. administracji publicznej)-   20,8 %
  • Inne powody wymieniane przez lubelskich dziennikarzy to komercja, wszechobecny „tumiwisizm” oraz „bylejakość”, naciski polityczne, cenzura wewnątrzredakcyjna to raczej „układziki” – akcentują pracownicy mediów. Rządzą kręgi towarzysko-koteryjne – podkreślają w ankiecie dziennikarze – naciski zwierzchników spowodowane niejasnym stykiem świata polityki, biznesu i dziennikarstwa, gdzie każdy ma jakiś interes, by nie pisać o innym źle, korupcja wśród dziennikarzy (samochody do testowania) to częste praktyki w mediach. Kłopoty sprawiają również zbyt rygorystyczne przepisy prawne, które nie raz powodowały „zamknięcie ust” z obawy przed kłopotami np. w sądzie. Jeden z dziennikarzy zaznaczył w swojej ankiecie „autocenzurę”, „cenzurę wewnątrzredakcyjną” oraz „naciski właścicieli”, komentując swój wybór następująco – jeżeli coś takiego ma miejsce, to przyczyny są po stronie subiektywnej i psychicznej (dziennikarzy, redaktorów naczelnych itp.). Dziennikarze, jako przejaw ograniczania wolności dziennikarskiej podają także utrudniony dostęp do informacji oraz układy towarzyskie samych pracowników mediów i ich szefów. W przypadku mediów będących własnością kościoła, widać zakaz poruszania niewygodnych dla kleru tematów – podkreśla dziennikarz lubelskiej prasy. Bardzo ważna staje się sytuacja gospodarcza i finansowa danego medium. Dużym zagrożeniem dla wolności dziennikarskiej są naciski wewnętrznych struktur marketingowych i reklamodawców (zwłaszcza dużych firm) – akcentuje pracownik mediów drukowanych. – Im mniej znaczące medium lokalne, tym większa zależność od klientów reklamowych.

Jedna z dziennikarek podsumowała ankietę bardzo charakterystycznie – chyba każdy z wymienionych w kwestionariuszu powodów pojawia się w pracy dziennikarza, ale można nad tym zapanować. Tylko często się ryzykuje…

Z problemem ograniczania wolności dziennikarskiej wiąże się także kwestia przestrzegania norm etycznych w tej trudnej pracy.

Większość ankietowanych odpowiedziała, że dziennikarze nie zawsze biorą pod uwagę zasady etyczne. Lubelscy pracownicy mediów stwierdzają, że z przestrzeganiem tych norm bywa bardzo różnie, z tendencją do pogarszania się, co jest konsekwencją ogromnej pauperyzacji zawodu, tracenia prestiżu społecznego. Najmłodsza generacja dziennikarzy jest najbardziej „krwiożercza” – liczy się temat, bez względu na koszty. Często też nie znają oni podstawowych zasad etyki zawodowej.

Pracownicy mediów nie przestrzegają norm etycznych również z innych, powodów – akcentują ankietowani. Możliwość uzyskania większych zarobków, a także walka o utrzymanie się w redakcji zmuszają do stosowania nie zawsze czystych metod oraz wymuszają uległość wobec ogłoszeniodawców i pracodawcy. Czasami decyduje także materiał nad jakim pracują oraz uwarunkowania polityczno-ekonomiczne.

Niektórzy  dziennikarze zauważają dwie tendencje odstępstw od norm etycznych:

  1. typ hiena – czyli gotowość do opisu w gazecie każdej sytuacji, bez względu na następstwa artykułu;
  2. typ prezencik – pauperyzacja zawodu, problemy życiowe i służbowe, niskie zarobki, praca w warunkach stresu sprawiają, że dość powszechne stają się kompromisy moralne.

Jeden z dziennikarzy stwierdził:  – Dla wielu z nas news, sensacja, artykuł jest priorytetem. Mam kolegów, którzy przegrali już kilka spraw sądowych przez tę potrzebę bycia pierwszym. Często w pracy spotykamy się z sytuacją, kiedy piszemy czy mówimy coś na czyjeś zamówienie. Zwłaszcza w mediach lokalnych istnieje sytuacja nieformalnych porozumień szefów z władzami. To nigdy nie jest przyjemne, ale cóż, w tej pracy, jak i w życiu nie da się zawsze być czystym.       

Także i w bezpośrednich rozmowach, dziennikarze potwierdzają, że wolność i przestrzeganie zasad etycznych na rynku prasowym to po prostu fikcja. Mają także nadzieję, że sytuacja zmieni się po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

Problemem zaczynają też być tak zwane przecieki kontrolowane. Dziennikarz przynosi do redakcji „newsa”, a gazeta nie ma świadomości, że staje się instrumentem pewnych rozgrywek politycznych np. na szczeblu lokalnym.

Takie teksty zdarzało mi się wstrzymywać, kiedy widziałem, że zaczynamy pisać o tym co ma się stać… To już jest kreowanie czegoś, my ten sygnał dostajemy od określonego ośrodka politycznego – w tym momencie stajemy się elementem rozgrywek – mówi Stanisław Sowa, redaktor naczelny „Dziennika Wschodniego”[1].

Dla lubelskich mediów takie zjawiska stanowią duże zagrożenie. Sprzyja temu mordercza konkurencja na rynku. Wszyscy chcą być pierwsi. Stają się instrumentem w rękach polityków. Gazety pędzą, walczą o przetrwanie, brakuje dystansu, rozważenia sytuacji.

[1] Rozmowa ze St. Sową, redaktorem naczelnym „Dziennika Wschodniego”, 27.03.2003 r., zapis w archiwum autorki.

Opublikowano pisanie prac magisterskich, licencjackich, zaliczeniowych | Otagowano | Dodaj komentarz