Ochrona dóbr osobistych w świetle przepisów innych gałęzi prawa

Jak już zostało to niejednokrotnie powiedziane: ochrona dóbr osobistych została zapewniona głównie przez przepisy prawa cywilnego, jednocześnie jednak istnieją przepisy prawa pracy, prawa karnego oraz prawa prasowego, które również regulują kwestię ochrony i naruszenia dóbr osobistych. Takie rozwiązanie jest zawarte w art. 23 k.c., gdzie wyraźnie powiedziano, że dobra osobiste są chronione przez prawo cywilne niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Fakt ten jest również potwierdzany przez orzecznictwo: „Wypływająca z przepisów Konstytucji gwarancja ochrony dóbr osobistych znajduje wyraz w różnych gałęziach prawa, stąd też również przepisy prawa karnego chronią dobro osobiste”. Rzecz jasna – przepisy prawa karnego nie są jedynymi poza cywilnymi, które przewidują ochronę dóbr osobistych.

Jak podaje literatura – pojęcie godności pracowniczej stało się jednym z istotnych elementów stosunku pracy. Kwestię tę reguluje art. 111 kodeksu pracy, wyraźnie mówiąc, że obowiązkiem pracodawcy jest szanować nie tylko godność ale także i inne dobra osobiste pracownika. Zagrożenie lub naruszenie godności pracowniczej nastąpi wtedy, gdy działanie zakładu pracy lub osoby trzeciej „będzie zagrażało naruszeniem, lub naruszało stan spokoju psychicznego, sferę życia uczuciowego osoby fizycznej przez wkroczenie w te sferę kwestionowaniem zespołu wartości świata uczuć związanych z uczestnictwem w pracy.” Dobra osobiste pracownika najczęściej mogą zostać naruszone poprzez wystawienie mu nierzetelnej (złej i nieprawdziwej opinii). Przy czym można zaryzykować twierdzenie, że przez „wystawienie opinii” rozumie się nie tylko referencje, jakie pracownik otrzyma w momencie zakończenia pracy w danym zakładzie, ale również zachowanie organu pracowniczego, które polega na bezpodstawnym, negatywnym odnoszeniu się do pracownika, a przez to – poniżaniu go w oczach współpracowników. „Za takie zaś zachowanie należy uznać bezpodstawne wyrażenie organu, iż uważa „za celowe jak najszybsze pozbycie się z terenu zakładu tego pracownika”, które dochodzi do wiadomości innych pracowników. Ochrona dóbr osobistych w stosunkach pracy nie została ograniczona tylko do oświadczeń zakładu pracy wyrażonych w opiniach pracowniczych.” Oczywiście, krytyczna ocena wykonywania przez pracownika powierzonych mu zadań nie będzie mogła być uznana za naruszenie godności pracowniczej, o ile nie będzie ona niesłuszna i nie będzie prowadzić do krzywdzącej pracownika dyskwalifikacji zawodowej.

Działaniem naruszającym dobra osobiste pracownika będzie nieuzasadniona kontrola osobista. Chodzi tu o przypadki przeszukania dokonanego bez istniejących w tym względzie przepisów regulaminu pracy lub ustalonych zwyczajów, wykonane bez porozumienia z przedstawicielstwem załogi, również w wy0adkach, gdy dokonanie takiego przeszukania pozostaje w sprzeczności z jego społeczno – gospodarczym przeznaczeniem i zasadami współżycia społecznego. Naruszeniem dóbr osobistych pracownika będzie również – zdaniem J. Piszczka – wydanie mu polecenia przekraczającego zakres jego obowiązków wynikających z umowy o pracę, w przypadku, gdy polecenia te dotyczą wykonania czynności uwłaczających godności pracownika, a także gdy dotyczą one czynności niebezpiecznych dla jego zdrowia i życia.

Ochroną dóbr osobistych zajmuje się również prawo karne. Oprócz tak oczywistych w prawie karnym kwestii jak życie czy zdrowie człowieka, polski kodeks karny zajmuje się także przypadkami naruszeń dóbr osobistych poprzez pozbawienie człowieka wolności, zniesławienie i zniewagę a także naruszenie nietykalności cielesnej. Jeżeli chodzi o bezprawne pozbawienie wolności – kodeks karny rozróżnia pozbawienie wolności od takiegoż czynu, łączącego się dodatkowo ze szczególnym udręczeniem , bądź trwającego dłużej niż siedem dni, przy czym kara za taki czyn – przewidywany przez §2 art. 189 k.k. jest oczywiście surowsza niż sankcja za czyn z §1 tegoż artykułu.

Przestępstwami przeciwko czci i nietykalności cielesnej zajmują się artykuły 212 – 217 kodeksu karnego. Znamiona zniesławienia wypełnia pomawianie człowieka o „poniżające lub pozbawiające społecznego zaufania postępowanie czy tez właściwości i zakwestionowanie w ten sposób domniemania cudzej czci” Zamiar zniesławienia realizowany jest przez pomawianie, jego istotę wypełnia „zakomunikowanie wiadomości zniesławiającej osobie trzeciej, w jakikolwiek sposób zdolny do uzewnętrzniania myśli lub uczuć i przelania ich w świadomość innych.” Natomiast istotą zniewagi jest – według W. Kuleszy – okazanie człowiekowi pogardy, czego nie należy mylić z zachowaniem lekceważącym , które znamion tego przestępstwa nie wypełnia. Autor przy tym zgadza się z wielokrotnie wyrażaną w literaturze opinią, że w ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, czy też nie, należy kierować się kryteriami obiektywnymi. Argumentem jest tu stwierdzenie, ze przyjęcie w ocenie kryteriów subiektywnych mogłoby prowadzić do oderwania przestępstwa zniewagi od jego materialnej treści, czyli społecznego niebezpieczeństwa czynu, „stanowiącego racjonalizację dla ustawowego zakazu.” M. Surkont podkreśla, że znieważając – sprawca oddziałuje na psychikę pokrzywdzonego, czego skutkiem może być nawet retorsja wobec znieważającego. Autor proponuje przyjęcie poglądu, że aby móc być znieważonym bierną zdolność faktyczną doznania zniewagi, a pojęcie godności osobistej nie powinno dotyczyć osób niezdolnych do jej odczuwania. Pogląd ten jest dość kontrowersyjny wobec powszechnie uznawanej teorii obiektywnej oceny naruszenia dóbr osobistych. Autor przy tym odmawia – sądząc z toku jego rozumowania – ochrony dóbr osobistych choćby osobom upośledzonym umysłowo i z tego tytułu nie będącym w stanie odczuwać wyrządzonej krzywdy, a taka teoria wydaje się być nie do przyjęcia.

Kodeks karny zajmuje się również – w art. 217 – problemem naruszenia nietykalności cielesnej człowieka. Tutaj autor przyznaje , że takie przestępstwo jest w pełni możliwe wobec osoby nieletniej czy też niepoczytalnej, jako że skutek w postaci przemijającego bólu czy nieznacznych śladów na ciele występuje niezależnie od tego, czy pokrzywdzony odczuł zachowanie sprawcy jako dolegliwość czy też taka reakcja nie nastąpiła.

Jest rzeczą naturalną, że prawo prasowe dość wnikliwie zajmuje się problemem naruszenia dóbr osobistych, ponieważ niezwykle często zdarzają się naruszenia tych dóbr spowodowane np. publikacją artykułu w czasopiśmie, czy ogólnie poprzez działalność dziennikarzy i innych osób zatrudnionych w mediach, przy czym – jak podają niektórzy autorzy – odpowiedzialność prawna dziennikarza za naruszenie dóbr osobistych staje się coraz bardziej iluzoryczna, jednocześnie dochodzi do naruszenia proporcji między prawem do ochrony przed zniesławieniem w prasie a prawem do informacji. Kwestie te regulowane są nie tylko w art. 12, 14 i 31 prawa prasowego, ale także w licznych orzeczeniach na ten temat. Publikacja prasowa może zagrozić takim dobrom, jak cześć, nazwisko, wizerunek, tajemnica korespondencji, wolność od natarczywego niepokojenia, a nawet zdrowie ludzkie – zdarzały się bowiem wypadki szoku psychicznego, a nawet zawałów serca wywołanych bulwersującą publikacją. Dziennikarz zobowiązany jest do rzetelnego wykonywania swojego zawodu, gdyż sprzeniewierzenie się tej zasadzie może być podstawą do odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych. „Jeżeli autor reportażu relacjonuje zaistniałe wydarzenie w sposób niezgodny z jego rzeczywistym przebiegiem i przypisuje uczestnikowi tego wydarzenia nieprawdziwe cechy, postępuje nierzetelnie w rozumieniu art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24), tym bardziej gdy pomawia osoby o niewłaściwe postępowanie. W tym ostatnim wypadku z reguły dochodzi do naruszenia dóbr osobistych, które na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 2 powołanej ustawy dziennikarz obowiązany jest chronić. Obszar dopuszczalnej krytyki prasowej nie może wykraczać poza granice zgodnego z prawdą relacjonowania faktów.” Orzecznictwo podkreśla, że „dziennikarz ma bezwzględny obowiązek chronić dobra osobiste”. Rola dziennikarza jest zatem niezwykle trudna – musi bowiem godzić obowiązek zawodowy polegający na wyszukiwaniu i publikacji informacji z powinnością szczególnej staranności o rzetelność i uczciwość swoich działań. Należy bowiem zauważyć, że naruszenie dobra osobistego poprzez np. publikację w prasie będzie szczególnie bolesne dla osoby pokrzywdzonej, bowiem o fakcie tym dowiedzą się wszystkie osoby, które dany artykuł przeczytają i aczkolwiek ich liczba zależna będzie od poczytności danego pisma to niewątpliwe naruszenie godności pokrzywdzonego będzie miało szerszą „widownię” niż np. naruszenie czci w wyniku sprzeczki w gronie kilku osób. Dlatego też zarówno art. 31 prawa prasowego, jak i orzecznictwo, umożliwiają osobie pokrzywdzonej bezpłatną publikację rzeczowego i odnoszącego się do faktów sprostowania wiadomości nieprawdziwej lub nieścisłej, a także odpowiedzi na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Tradycyjne formy ochrony roszczeń pracowniczych

praca magisterska z prawa pracy

Upadłość zakładu pracy wiąże się z licznymi negatywnymi konsekwencjami dla pracowników. Najdotkliwszą z nich jest bez wątpienia sam fakt utraty pracy, często jedynego źródła utrzymania. Najczęściej też pracownicy mają duże trudności z wyegzekwowaniem od pracodawcy znajdującego się w trudnej sytuacji finansowej należnych im świadczeń za wykonaną już pracę. Znajdują się przy tym w znacznie gorszej sytuacji niż pozostali, “zewnętrzni” wierzyciele pracodawcy. Dla wierzycieli “zewnętrznych”, współpracujących z dużą ilością podmiotów, upadłość jednego oznacza przeważnie utratę niewielkiej części zaangażowanych w działalność środków. Poza tym, istnieje wiele sposobów skutecznego zabezpieczania wierzytelności np. sprzedaż z zastrzeżeniem prawa własności do czasu zapłaty całości ceny, przewłaszczenie na zabezpieczenie kredytu, zastaw czy hipoteka. W rozwiniętych gospodarczo państwach istnieje też możliwość prowadzenia działalności produkcyjnej bez konieczności nabywania na własność całego “parku maszynowego” np. leasing poszczególnych maszyn, środków transportu, bądź też całych przedsiębiorstw. W takich sytuacjach majątek pracodawcy może być niewspółmiernie niski, w stosunku do skali prowadzonej działalności i liczby zatrudnionych pracowników. Wówczas ryzyko ponoszone przez pracowników staje się szczególnie wysokie.

W przeciwieństwie do wierzycieli “zewnętrznych” pracownicy nie mają żadnych sposobów zabezpieczenia się przed ryzykiem niewypłacalności pracodawcy. Poza tym ryzyko niepowodzenia przedsięwzięcia, czy też upadłość innych kontrahentów powinny być wliczone w “koszty” prowadzenia działalności gospodarczej. Nie ma jednak żadnego uzasadnienia, by to właśnie pracownicy ponosili negatywne skutki takich okoliczności, na których powstanie nie mieli wpływu i nie mogli im zapobiec.

Problem powyższy dostrzeżono już bardzo dawno i od długiego czasu starano się mu zapobiegać. Pierwsze rozwiązania zaczęto rozwijać na gruncie prawa cywilnego, jeszcze przed powstaniem prawa pracy. Polegały one na uprzywilejowanym traktowaniu niektórych kategorii wierzytelności podczas likwidacji majątku upadłego. Ze względu na szczególny charakter wierzyciela taki przywilej uzyskały roszczenia skarbu państwa, czy instytucji zabezpieczenia socjalnego. Przywilejem cieszyły się także wierzytelności powstałe w związku z utrzymaniem dłużnika, koszty jego pogrzebu czy długotrwałej choroby. Takim przywilejem wyróżnione zostały również roszczenia pracownicze. Wszystkie uprzywilejowane wierzytelności wyłączone byłe ze wspólnego postępowania i zaspokajane były zanim inni wierzyciele mogli zwrócić się do likwidowanego majątku. Wraz z rozwojem prawa pracy przywilej dotyczył coraz szerszego zakresu roszczeń, obejmował poza samym wynagrodzeniem za pracę także należności za płatne urlopy, premie, odprawy związane z rozwiązaniem stosunku pracy.

Skuteczność ochrony roszczeń pracowniczych poprzez przyznanie im przywileju egzekucyjnego uzależniona jest od wielu czynników. Zasadnicze znaczenie ma przy tym ranga przyznanego przywileju, czyli kolejność w jakiej roszczenia te są zaspokajane. Nie wszystkie ustawodawstwa przyznały roszczeniom pracowniczym najwyższą rangę, często roszczenia te zaspokajane są w dosyć odległej kolejności np. we Włoszech znajdowały się na czternastej pozycji (do 1975 r.), w Portugalii na dziesiątej. Najczęściej też roszczeniom największego wierzyciela upadłych przedsiębiorców – skarbowi państwa, przyznaje się pierwszeństwo przed innymi wierzycielami. Przyznanie wierzytelnościom skarbu państwa najwyższej rangi pozostawia nikłe szanse na zaspokojenie innych, także uprzywilejowanych wierzycieli[2].

Preferencyjne traktowanie roszczeń pracowniczych może okazać się skuteczne tylko w przypadku, gdy majątek upadłego przedstawia znaczną wartość. Ochrona ta jest jednak iluzoryczna wtedy, gdy likwidowany majątek nie jest wystarczający na pokrycie nawet uprzywilejowanych wierzytelności. Jak już zostało wspomniane, wskutek rozwiniętych metod zabezpieczania kredytów (a nawet stosowania zabezpieczeń ekstensywnych, przekraczających wartość udzielonych kredytów), najczęściej majątek ten nie jest wystarczający[3] . Nie można pominąć też wszelkich mniej lub bardziej finezyjnych działań dłużnika zmierzających do umyślnego pomniejszenia swego majątku w obliczu grożącej mu upadłości.

Kolejną niedogodnością takiego systemu ochrony jest to, że roszczenia pracownicze mogą być zaspokojone dopiero po długotrwałym postępowaniu sądowym. Istotą ochrony roszczeń pracowniczych powinna być jak najszybsza realizacja tych należności, umożliwiająca pracownikom dalszą egzystencję. Pieniądze wypłacone po latach mają zupełnie inne znaczenie, niż te wypłacone natychmiast.

Taki sposób ochrony roszczeń pracowniczych ma też dwie negatywne konsekwencje dla pracodawców, a także dla gospodarki całego państwa. Po pierwsze przyznanie priorytetu wierzytelnościom pracowniczym oznacza zwiększenie ryzyka ponoszonego przez instytucje finansowe kredytujące przedsiębiorców. Oznacza to w pierwszej kolejności trudności z uzyskiwaniem kredytu przez pracodawców prowadzących działalność wymagającą większego zaangażowania pracy ludzkiej (w odróżnieniu od działalności bardziej kapitałochłonnej, o mniejszym zaangażowaniu pracy). Sytuacja taka skłania przedsiębiorców do inwestowania w nowoczesne technologie umożliwiające utrzymanie niższego zatrudnienia. To z kolei prowadzi do znaczących zmian na rynku pracy. Powstaje zapotrzebowanie na stosunkowo wąską grupę wykwalifikowanych pracowników, przy jednoczesnym utrwalaniu bezrobocia wśród pracowników niewykwalifikowanych.

Drugą negatywną konsekwencją są następstwa pośrednie jakie dla pracodawcy powoduje wywołanie u pracowników poczucia niepewności. W obliczu grożącego bankructwa pracodawcy będą oni starali się znaleźć nowe miejsce zatrudnienia. Najbardziej skłonni do takich zachowań będą pracownicy, którzy bez trudu znajdą nową pracę, czyli pracownicy wysoko wykwalifikowani. Sytuacja taka, połączona z trudnościami finansowymi może tylko pogorszyć pozycję pracodawcy. Odejście wykwalifikowanej kadry pracowniczej może oznaczać utratę ostatniego atutu przemawiającego za dalszym istnieniem zakładu pracy i utrzymaniem produkcji.

Ochrona roszczeń pracowniczych w drodze przyznania im przywileju zakłada z samej definicji konieczność likwidacji przedsiębiorstwa i sprzedaż jego składników. Jest to wyraz tradycyjnego pojmowania postępowania upadłościowego, którego jedynym celem jest uzdrowienie gospodarki poprzez eliminację niedochodowych przedsiębiorstw. Obecnie odchodzi się od takiego pojmowania upadłości. Nowoczesne prawodawstwo w tym zakresie zmierza raczej w kierunku utrzymania sprawności produkcyjnej przedsiębiorstwa i jego uzdrowienia finansowego. Uzasadnieniem tego jest stwierdzenie, że likwidacja zakładu pracy powoduje większe problemy niż utrzymanie jego dalszego funkcjonowania. Prowadzi do zwiększonego bezrobocia, może powodować pogorszenie sytuacji w innych zakładach uzależnionych. Nieuzasadnione może okazać się likwidowanie potencjalnie wydolnej ekonomicznie jednostki z powodu błędów w jej zarządzaniu.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano , | Dodaj komentarz

Najczęstsze przykłady naruszeń dóbr osobistych

Nie ulega wątpliwości, że obecnie prym w sprawach związanych z naruszeniami dóbr osobistych wiodą media. Jest to zapewne związane z jednej strony z rozwojem techniki przekazu, z drugiej zaś – z faktem, że o ile osoba poszkodowana może pogodzić się z faktem , że jej cześć została naruszona np. w obrębie zakładu pracy, o tyle spokojne przyjęcie opublikowanego w poczytnym piśmie zawierającego pomówienie artykułu lub wyemitowanego zniesławiającego programu wydaje się być – dla człowieka o przeciętnej nawet wrażliwości – niemożliwym. Stąd rozgłos związany z naruszaniem dóbr osobistych przez media.

Swojego czasu wielkie kontrowersje wzbudziła słynna sprawa powództwa Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, wytoczona redakcji czasopisma „Życie”. Prezydent zarzucał redakcji opublikowanie artykułu zawierającego treści niezgodne z prawdą i przez to naruszające dobra osobiste. Mamy tu do czynienia z klasycznym przypadkiem zarzutu pomówienia o właściwości, czy też zachowanie, które poddaje w wątpliwość moralny aspekt zajmowania przez określoną osobę określonego stanowiska. Sprawa ta stała się dla A. Goszczyńskiego i B. Kordasiewicza pretekstem do rozważań nad wysokością żądań wysuwanych przez osoby uważające, że ich dobra zostały naruszone, oraz sposobnością dla wyrażenia troski czy występowanie z tego rodzaju pozwami przez osoby pełniące funkcje publiczne nie stanie się aby zaporą tamującą swobodę działań prasy. Trudno jednakże znaleźć powód dla którego pełnienie funkcji publicznych uzasadniałoby konieczność znoszenia zniewag i odbierało – nawet głowie państwa – możliwość dochodzenia swoich roszczeń. Wprawdzie warunkiem pełnienia wielu funkcji publicznych jest posiadanie nieskazitelnego charakteru, trudno jednakże tę cechę utożsamiać z niewrażliwością wobec zarzutów.

Powodem do wytoczenia procesu o ochronę dóbr osobistych może się stać także publikacja „przypadkowej” fotografii w tygodniku. Dwaj młodzi mężczyźni, których zdjęcia opublikowano w tygodniku „Poznaniak” jako ilustrację do reportażu o środowisku homoseksualistów zażądali od redakcji i wydawcy pisma zapłaty na rzecz każdego z nich 20 tys. zł wraz z odsetkami od dnia wniesienia powództwa. Powodowie twierdzili, że zdjęcia opublikowano bez ich zgody i mimo że tygodnik dwukrotnie przepraszał ich za niefortunny dobór zdjęcia, skierowali jednak oni sprawę do sądu o odszkodowanie za doznane krzywdy moralne. Sąd starał się ustalić, czy rzeczywiście publikacja odbiła w środowisku powodów tak szerokim echem, jak twierdzą, i wywołała tak przykre dla nich i ich rodzin skutki. Naruszenie dobra osobistego polega tu na rozpowszechnieniu wizerunku bez zgody osoby uprawnionej. Można zaryzykować stwierdzenie, że linia obrony opierałaby się na zakwestionowaniu obraźliwego charakteru zaliczenia kogoś do środowiska homoseksualistów, wobec jednak panujących uprzedzeń trudno nie zrozumieć reakcji powodów. Również fotografia była przedmiotem procesu, jaki Krzysztof Komornicki, prezes Polskiej Agencji Prasowej, wytoczył spółce Urma, wydawcy tygodnia „Nie”. Domaga się on publicznego przeproszenia i zapłaty 200 tys. zł. zadośćuczynienia za krzywdę wyrządzoną opublikowaniem fotografii przedstawiającej go zupełnie nago. Oprócz naruszenia wizerunku można tu też mówić o naruszeniu czci. Fotografia może stać się pretekstem do wytoczenia sprawy o naruszenie dóbr osobistych nawet wtedy, gdy sama w sobie nie jest ani obraźliwa ani krępująca dla osoby na niej przedstawionej. Tak też było w wypadku pozwu Józefa Oleksego, który to pozew został skierowany przeciwko stacji telewizyjnej TVN. Polityk żądał od stacji publicznego przeproszenia za wyemitowanie w „Faktach” z 8 października 1998 r. fragmentu programu wyborczego Komitetu „Ojczyzna”, w którym pokazano zdjęcie Oleksego (wśród kilku innych polityków) w kontekście mocno nieprzychylnego komentarza. W programie tym zestawiono fotografie kilku polityków, w tym Oleksego, z komentarzem jednoznacznie pejoratywnym. Pomawiano w nim Oleksego – pisze w pozwie jego pełnomocnik – o zdradę, sprzedajność, nieuczciwość i działanie niezgodne z prawem.

Problem ochrony nazwiska poruszony został przy okazji zawarcia ugody przez Magdalenę Jasińską, spadkobierczynę ostatniego męskiego potomka rodziny Fukierów ze wspólnikami spółki cywilnej „Słodki Fukier”, w tym Piotrem Gesslerem, znanym warszawskim restauratorem, od których w procesie o ochronę dóbr osobistych domagała się zaniechania używania w ich działalności gospodarczej nazwiska Fukier. „Piotr Gessler będzie mógł nadal prowadzić restaurację i winiarnię w historycznej kamienicy Fukierów na warszawskiej Starówce pod firmą Restauracja u Fukiera sp. cywilna. Będzie też mógł pod tą firmą organizować poza siedzibą restauracji jakieś szczególne imprezy restauratorskie. Poza tym spadkobierczyni zobowiązała się nie udzielać nikomu innemu zgody na posługiwanie się w działalności gospodarczej nazwiskiem Fukierów.”

„Sąd Wojewódzki w Warszawie zakazał Stowarzyszeniu Civitas Christiana rozpowszechniania ulotki „Krytycznie o Hare Kryszna”, czego domagało się w pozwie o ochronę dóbr osobistych Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny. Pozwany ma też opublikować przeproszenie oraz oświadczenie, że niektóre dane z ulotki nie odpowiadały

prawdzie.” Ten spór z kolei wynikł na tle konfliktu między prawem do krytyki (ze strony Stowarzyszenia Civitas Christiana) a protestu, przeciwko pomówieniu o działalność przestępczą, czy szkodliwą społecznie ( ze strony Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny). Sąd uznał za uzasadnione powództwo Towarzystwa i nie podzielił stanowiska pełnomocnika Civitas Christiana. Na temat dozwolonej krytyki traktuje m.in. artykuł Jolanty Zarembiny, zamieszczony w tygodniku „Rzeczpospolita” : ” Ludzie nadużywają wolności słowa i błędnie rozumieją demokrację – ocenia Ewa Frąckiewicz, rzecznik prasowy Sądu Wojewódzkiego w Warszawie, zapytana, skąd tak duża liczba spraw o dobra osobiste. – Uważają, że jak mówią prawdę, to mogą ją wykrzyczeć publicznie, nawet w obelżywej formie. A nie zawsze wolno mówić prawdę głośno. Ważne, jak się ją podaje, z jakimi intencjami.” W kwestii uzasadnionej krytyki wypowiada się również orzecznictwo, podając, że krytyka jest działaniem pożądanym i społecznie pożytecznym, pod warunkiem jednakże, że jej celem nie jest dokuczanie innej osobie a samo działanie nosi cechy rzetelności i rzeczowości.

Swojego czasu głośna była sprawa plakatu reklamującego film Milosza Formana „Skandalista Larry Flynt”. Mirosław Lewandowski wniósł pozew do Sądu Wojewódzkiego w Krakowie, twierdząc, że plakat ten obraża uczucia religijne katolików. „Kontrowersyjny plakat przedstawiał na tle kobiecych bioder nagiego mężczyznę z rozkrzyżowanymi rękami. Obrazę uczuć religijnych miała wywołać jego wymowa: skojarzenie z postacią ukrzyżowanego Chrystusa. W związku z tą sprawą prowadzone były dwa postępowania: karne w prokuraturze, która umorzyła śledztwo, uznając że plakat nie mógł obrazić niczyich uczuć, oraz cywilne o ochronę dóbr osobistych. Sąd uznał, że pozwana firma Filmotechnika, plakatująca Kraków, nie naruszyła prawa w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.” Warto przypomnieć, że jakiś czas wcześniej z podobnych powodów (obrażenie uczuć religijnych) zażądano zaprzestania wyświetlania filmu „Ksiądz” Agnieszki Holland. O ile jednak można zrozumieć, że wiszący w miejscu publicznym i szeroko kolportowany plakat może być przykry dla bardziej wrażliwych odbiorców, to przesadą wydaje się żądanie usunięcia filmu z ekranów. Najprostszym bowiem sposobem chronienia w takim wypadku swojego dobra osobistego będzie po prostu ignorowanie danej produkcji, nie ma bowiem żadnego powodu, aby osoba która obawia się, że dany film naruszy jej uczucia religijne właśnie na ten film wybierała się do kina. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że ten kto znając treść danego dzieła (a musi ją znać, skoro uważa za kontrowersyjną i domaga się usunięcia) wybiera się specjalnie, aby obejrzeć je w kinie – sam narusza swoje dobro osobiste na szwank, a taka okoliczność może wszak stać się przesłanką do odmówienia mu ochrony prawnej.

Coraz częstsze ostatnio stają się procesy o plagiaty prac magisterskich. Niechęć do sprawdzenia własnych sił w tej materii wydaje się być większa od odstraszającego przykładu choćby Andrzeja Anusza, któremu Sąd Wojewódzki w Warszawie nakazał „opublikowanie w kilku gazetach przeproszenia Marka Rymszy, obecnie pracownika naukowego Uniwersytetu Warszawskiego, za zamieszczenie w książce „Niezależne Zrzeszenie Studentów 1980-1989 r.” obszernych fragmentów z pracy magisterskiej Rymszy bez jego zgody i bez stosownego zaznaczenia owych cytatów.” Praca posła AWS nosiła wszelkie cechy plagiatu, w sposób nie budzący wątpliwości przekroczono w niej określone przez prawo autorskie zasady cytowania w swoich dziełach cudzych wypowiedzi, szczególnie wobec faktu, że „Praca magisterska z natury rzeczy powinna być osobistym wkładem studenta”.

Odnośnie zadośćuczynienia poprzez przeproszenie osoby poszkodowanej – interesującą innowacją wydaje się być pomysł umieszczania takich przeprosin w Internecie – jakiekolwiek zastrzeżenia wobec tej metody wysuwaliby konserwatyści – niewątpliwie gwarantuje ona, że przeprosiny dotrą do szerokiego grona odbiorców, a wszak o to chodzi poszkodowanemu. Publikacje w Internecie stały się już niejednokrotnie przyczyną kontrowersji – rzecznik praw obywatelskich zaprotestował przeciwko publikacji w sieci listów gończych, twierdząc, że narusza to dobra osobiste osób poszukiwanych. Tadeusz Kaczmarek, rzecznik Komendy Wojewódzkiej w Radomiu nie wydaje się podzielać tego poglądu.

Orzecznictwo i ustawy – niebezpodstawnie – stawiają surowe wymagania autorom artykułów i programów telewizyjnych. Według orzecznictwa dziennikarz nie jest wprawdzie odpowiedzialny, za wypowiedzi, jakie padają w jego programie nadawanym „na żywo” natomiast, jeżeli audycja jest najpierw nagrywana a dopiero potem nadawana, to za jej treść jak najbardziej odpowiadają redaktorzy. Kolejne orzeczenie przypomina, że na opublikowanie informacji, chociażby obiektywnie prawdziwych, niezbędne jest uzyskanie wprost zgody zainteresowanej osoby. W jej braku zachowanie dziennikarza nie spełniło wymogu szczególnej staranności zawodowej. Jak widać z powyższego – na osobach zatrudnionych w mediach ciąży szczególna odpowiedzialność i wymóg staranności przy jednoczesnym obowiązku rzetelnego wykonywania swojego zawodu.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Ochrona wynagrodzenia w pracach Międzynarodowej Organizacji Pracy

rozdział pracy magisterskiej

Kwestia ochrony wynagrodzeń pracowniczych, jako niezwykle istotna, była również przedmiotem zainteresowania Międzynarodowej Organizacji Pracy, niemalże od samego początku jej istnienia. Pierwsze regulacje dotyczyły ochrony pracowników przed próbami uzależnienia ze strony pracodawców, a w szczególności przed wypłacaniem wynagrodzenia w formie niepieniężnej (np. w towarach czy bonach możliwych do zrealizowania tylko w wyznaczonych sklepach). Regulacje te miały na celu zagwarantowanie pracownikom jak najszybszego otrzymania w gotówce całości wynagrodzenia, przewidywały także ochronę wynagrodzenia za pracę w przypadku bankructwa pracodawcy. Dość ogólne rozwiązanie tej kwestii zawiera Konwencja MOP nr 95 z 1949 roku. Nakazywała ona uprzywilejowane traktowanie wierzytelności pracowniczych z tytułu wynagrodzeń za pracę wykonaną w określonym czasie poprzedzającym bankructwo (art. 11). Wyznaczenie okresu, za jaki powstałe należności mają być uprzywilejowane, rangę tego przywileju, jak też ograniczenie przywileju do odpowiedniej kwoty Konwencja pozostawiła ustawodawstwom krajowym.

Standardy przyjęte w Konwencji MOP nr 95 nie nadążały za rozwojem ustawodawstwa socjalnego wielu państw członkowskich. Jak wspomniano, już we wczesnych latach siedemdziesiątych coraz powszechniejsze w Europie stawały się instytucje gwarantujące pracownikom wypłaty należnych im świadczeń. Dlatego też MOP prowadziła badania i prace legislacyjne zmierzające do zapewnienia pracownikom bardziej skutecznej ochrony[6].

Pierwsza dyskusja nad projektem Konwencji o ochronie roszczeń pracowniczych w przypadku niewypłacalności pracodawcy odbyła się w trakcie 78 Sesji w 1991 roku. Postanowiono umieścić dalsze prace i ewentualne przyjęcie Konwencji i Zalecenia w harmonogramie prac kolejnej Sesji. Zwrócono się także do państw członkowskich o przeprowadzenie konsultacji z najbardziej reprezentatywnymi organizacjami pracodawców i pracowników, a także o nadsyłanie uwag i poprawek do tekstu Konwencji. Zdecydowana większość nadesłanych odpowiedzi uznała opracowane materiały za wystarczające do przeprowadzenia drugiej dyskusji i przyjęcia Konwencji i Zalecenia.

Zgodnie z zasadą uniwersalizmu, jedną z głównych zasad MOP, działalność normotwórcza prowadzić ma do ujednolicenia podstawowych rozwiązań prawnych w skali ogólnoświatowej. Cel ten jest niezwykle trudny do zrealizowania ze względu na różnorodność poszczególnych państw. Dotyczy to nie tylko różnic w systemach prawnych, ale także zaawansowania rozwoju społeczno-gospodarczego, systemu politycznego, tradycji kulturalnych. W trakcie swego istnienia MOP wypracowała pewne skuteczne metody pozwalające na uchwalanie norm na wysokim poziomie, gwarantującym postęp społeczny, a jednocześnie możliwych do zaakceptowania także przez państwa słabiej rozwinięte. Takimi środkami mogą być przede wszystkim:

– pozostawienie państwom członkowskim możliwości ograniczenia zakresu zastosowania Konwencji tak podmiotowego jak i przedmiotowego[7];

– możliwość przyjęcia tylko części Konwencji lub wybór pomiędzy mniej a bardziej zaawansowanymi rozwiązaniami;

– możliwość elastycznego stosowania Konwencji wskutek samodzielnego określenia podstawowych definicji przez ustawodawstwo krajowe;

– uchwalanie równolegle z Konwencjami (wiążącymi państwa od momentu ratyfikacji) Zaleceń (nie wiążących i nie podlegających ratyfikacji) o znacznie bardziej rozwojowym charakterze.

Metodami takimi posłużono się również przy uchwalaniu Konwencji o ochronie roszczeń pracowniczych. Jej tekst został podzielony na dwie części, umożliwiając państwom członkowskim ratyfikację bądź całości bądź to poszczególnych części niezależnie od siebie. Możliwe jest też stopniowe ratyfikowanie poszczególnych części Konwencji (np. wraz ze zmianą warunków gospodarczych). Nic też nie stoi na przeszkodzie, by standardy wypracowane przez MOP traktować jako minimalne, umożliwiające wszystkim państwom przyjęcie w swych rozwiązaniach dalej idącej ochrony.

Rozwój systemu ochrony roszczeń pracowniczych w Polsce

Polski system prawny od dawna przewidywał pewne formy ochrony roszczeń pracowniczych. Unormowania te zawarte były pośród przepisów kodeksu postępowania cywilnego regulujących egzekucję. Zasady przewidziane w k.p.c. opierały się na klasycznej koncepcji przywileju egzekucyjnego. Przy tym warto podkreślić, że roszczeniom pracowniczym zapewniono wysoką rangę. W toku egzekucji wyprzedzały je tylko koszty egzekucji i należności alimentacyjne.

W poprzednim systemie gospodarczym, w którym przeważająca większość przedsiębiorstw należała do państwa, kwestia ochrony roszczeń pracowniczych nie była tak istotna. Przedsiębiorstwom nie groziła upadłość, bowiem ich sytuacja finansowa nie zależała bezpośrednio od wypracowanego zysku. Tak więc, pomimo istnienia rozwiązań teoretycznych, praktyczne zastosowanie tej ochrony było niewielkie. Ograniczało się do wąskiego marginesu życia gospodarczego.

Wraz ze zmianą systemu gospodarczego pilną potrzebą stało się zabezpieczenie pracowników przed skutkami niewypłacalności ich pracodawcy. Przemiany systemowe na początku lat 90-tych wiązały się przede wszystkim ze zmianami własnościowymi w gospodarce (prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych), przekształcaniem przedsiębiorstw, zwiększeniem udziału sektora prywatnego. Zmiany takie przyczyniały się w dużej mierze do destabilizacji stosunków panujących dotychczas na rynku pracy[8]. Dodatkowo zjawiska te pogłębiane były przez kryzys polskiej gospodarki w początkach lat dziewięćdziesiątych. Naturalnym i łatwym do przewidzenia efektem tych zmian była zwiększona liczba upadłości oraz związanej z niewypłacalnością likwidacji przedsiębiorstw.

Wtedy okazało się, że ochrona tradycyjna jest niewystarczająca. Wprawdzie, jak wspomniano, roszczenia pracownicze uzyskały w k.p.c. bardzo wysoką rangę zaspokojenia. Jednakże w praktyce znaczącą liczbę zakładów pracy likwidowano w sytuacji, w której pracodawca nie dysponował żadnymi środkami. Wówczas ochrona wynikająca z przywileju egzekucyjnego pozostawała w sferze czystej teorii.

Z wymienionych przyczyn w początkach lat dziewięćdziesiątych z całą ostrością uwidoczniła się konieczność stworzenia systemu lepiej chroniącego pracowników, niż przywileje egzekucyjne.

Ustawa z 29 grudnia 1993 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy[9]stanowi część całego zespołu norm przekształcających istniejące dotychczas prawodawstwo dotyczące stosunków pracy. Jednym z celów tych zmian jest umożliwienie pracodawcom swobodniejszego rozwiązywania umów o pracę, o ile jest to uzasadnione sytuacją ekonomiczną zakładu pracy. Z drugiej strony zmiany te mają zapewnić zwalnianym pracownikom ochronę należnych im wynagrodzeń.

Ustawa tworząc Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, wprowadziła mechanizm ochrony roszczeń pracowniczych całkowicie niezależny od majątku upadłego pracodawcy. Pracownicy zyskali więc pewność, że ich roszczenia zostaną zaspokojone. FGŚP może być traktowany jako szczególna forma ubezpieczenia pracowników (inna niż ubezpieczenie społeczne czy gospodarcze) na wypadek niewypłacalności pracodawcy.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano , | Dodaj komentarz

Charakter prawny dóbr osobistych

podrozdział pracy magisterskiej z zeszłego wieku

Polskie prawo może poszczycić się dość rozbudowanym systemem ochrony dóbr osobistych. Poza artykułami 23 i 24 kodeksu cywilnego i przepisami zawartymi w innych gałęziach prawa (prawo karne, prawo autorskie) ochroną dóbr osobistych zajmuje się także Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Chodzi tu o artykuły które mówiąc o prawach i obowiązkach obywatelskich poruszają pośrednio problem dóbr osobistych. Według artykułu 23 k.c. ochrona prawa cywilnego zagwarantowana jest niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

Jeżeli chodzi o samą definicję dóbr osobistych to jest ona płynna i zmienia się w zależności od przyjętej koncepcji. S. Grzybowski podaje, że charakterystyczną cechą wspólną wszelkich dóbr osobistych „są niemajątkowe, indywidualne wartości świata uczuć, stanu życia psychicznego człowieka.” Pogląd ten został skrytykowany w literaturze, jako podejście nazbyt subiektywistyczne. Polemikę z takim ujęciem problemu prowadziła J. Panowicz – Lipska, a także A. Szpunar. Właśnie A. Szpunar definiuje dobra osobiste jako wartości niemajątkowe, wiążące się z osobowością człowieka, uznane powszechnie w danym społeczeństwie, przy czym – opowiadając się za koncepcją obiektywistyczną – podkreśla, że „niepodobna zaprzeczyć, że granice poszczególnych dóbr osobistych są płynne” Również A. Cisek, zaznaczając, że doktryna zajmowała postawę sceptyczną co do możliwości stworzenia ścisłej i wyczerpującej definicji dóbr osobistych, optuje za ujmowaniem dóbr osobistych jako wartości o charakterze obiektywnym, podkreślając, że dobro osobiste powinno odpowiadać interesom przeciętnej jednostki ludzkiej, jako, że prawo nie może chronić osób zbytnio przewrażliwionych, pozostawiając jednocześnie poza wszelką ochroną te jednostki, które z jakichś powodów nie są zdolne do określonych przeżyć o charakterze pozytywnym bądź negatywnym.” Pogląd, że przy wyjaśnianiu istoty dóbr osobistych należy kierować się kryterium obiektywnym, odwołującym się do przyjętych w społeczeństwie ocen wydaje się zyskiwać uznanie w literaturze, a także w orzecznictwie. „Przy ocenie naruszenia czci należy mieć na uwadze nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także obiektywną reakcję w opinii społeczeństwa. Nie można też przy tej ocenie ograniczać się do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale należy zwrot ten wykładać na tle całej wypowiedzi.”

Dobra osobiste ponad wszelka wątpliwość mają charakter niemajątkowy. Jest to pogląd bezapelacyjnie uznany w literaturze i potwierdzany przez licznych autorów. Niemajątkowy charakter dóbr osobistych oznacza, że „dobra osobiste nie dają się wprost wyrazić w kategoriach ekonomicznych, co nie przekreśla jednakże faktu, że reperkusje ich naruszenia mogą się odbijać w sferze majątkowej.”

Kolejną cechą dóbr osobistych jest fakt ich związku z podmiotem, któremu służą przy czym należy dodać, że: „każda osoba jest podmiotem tych praw, które są wyrazem poszanowania osobowości i godności ludzkiej.” Konsekwencją powyższego jest fakt, że dobro osobiste określonego podmiotu może zaistnieć dopiero z chwilą powstania tego podmiotu (gdy idzie o osobę prawną) czy też jego przyjścia na świat (gdy w grę wchodzą dobra osobiste osoby fizycznej). W tym miejscu A. Cisek proponuje podział dóbr osobistych na te właśnie, które powstają z momentem zaistnienia podmiotu, czyli np. życie, zdrowie, wolność, cześć, oraz takie, które są nabywane przez podmioty w następstwie określonych działań – choćby dobra związane z przynależnością do rodziny, np. tajemnica przysposobienia. Według S. Grzybowskiego: „Prawa osobiste powstają z chwilą powstania podmiotu, którego dotyczą a następnie istnieją dopóty, dopóki istnieje ten podmiot.” Dobra osobiste wygasają z chwilą śmierci człowieka, aczkolwiek osoby najbliższe nieżyjącym mogą domagać się ochrony własnych dóbr osobistych związanych z np. kultem pamięci bliskiej im osoby zmarłego. Potwierdza to orzeczenie, w którym SN stwierdza, iż: „Sfera uczuciowa związana z kultem pamięci osoby najbliższej może stanowić przedmiot ochrony prawnej na podstawie art. 23 i 24 k.c.”

Należy podkreślić, że dobra osobiste są ściśle związane z podmiotem, któremu służą, i jako takie nie mogą być przenoszone. Nie można tez zrzec się ich. Grzybowski podkreśla, że przypadki takie, jak ochrona czci zmarłych, czy też ochrona autorskich dóbr osobistych po śmierci autora nie mogą być traktowane jako przeniesienie praw osobistych na spadkobierców, mamy tu bowiem do czynienia – jak już to zostało powiedziane – z ochroną własnych praw osobistych przez osoby, które z żądaniem ochrony występują.

Nie sposób omawiać kwestii związanych z ochroną dóbr osobistych nie poruszając zagadnienia praw podmiotowych osobistych. Prawo cywilne opiera bowiem ochronę dóbr osobistych na przyznaniu jednostce praw podmiotowych. Jak zatem należy rozumieć owo prawo podmiotowe, zwane

również niekiedy prawem osobistości? W swoim czasie definicja ta bywała przyczyną sporów między autorami, spośród nich niektórzy w ogóle zaprzeczali istnieniu takich praw. Samo pojęcie służy do opisu sytuacji prawnej jednego podmiotu wobec innych podmiotów. Jest to element stosunku prawnego, jego korelatem są obowiązki innych podmiotów. Wyznacznikiem prawa podmiotowego są normy prawne, będące źródłem stosunku cywilnoprawnego. Prawo podmiotowe służy ochronie uznanych przez prawo i społecznie akceptowanych interesów podmiotów prawa. Z kolei S. Grzybowski, cytując za A. Wolterem, definiuje prawo podmiotowe jako „przyznaną i zabezpieczoną przez normę prawną oraz wynikającą z konkretnego stosunku prawnego sferę możności postępowania w określony sposób.” Doktryna zgodna jest co do faktu, że na istnieniu praw podmiotowych opiera się konstrukcja instytucji ochrony dóbr osobistych. Do istoty praw podmiotowych należy ich niemajątkowy charakter, ścisły ich związek z podmiotem, oraz fakt, że są one prawami bezwzględnymi, a więc skutecznymi przeciw wszystkim innym osobom, na których ciąży obowiązek powstrzymania się od wszelkich działań naruszających prawa podmiotowe. A. Szpunar dodaje, że z faktem ścisłego związku tych praw z podmiotem któremu służą łączy się ich niezbywalność. Poza tym autor kwestionuje czysto bezwzględny charakter praw osobistości, podając, że zawierają one w sobie elementy względne, niemniej jednak uznaje kryterium skuteczności wobec wszystkich osób za słuszne, gdyż umożliwia ono uporządkowanie i systematyzację praw podmiotowych. Prawo podmiotowe daje możliwość (kompetencję) wystąpienia do odpowiedniego organu państwowego i zażądania udzielenia ochrony , czyli wymuszenia powinnego zachowania.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano , | Dodaj komentarz

Procedura kierowania dziecka do rodziny zastępczej

kontynuujemy prezentację pracy magisterskiej o Prawach dziecka

Rodzinna opieka zastępcza jest formą pomocy dzieciom i ich rodzicom, którzy przez pewien czas muszą żyć oddzielnie od siebie z powodu zaniedbania lub innych szczególnych okoliczności wymagających opieki poza domem, przy zachowaniu więzów prawnych i, zwykle także, emocjonalnych. Znaczenie rodzinnej opieki zastępczej polega na zaspokojeniu indywidualnych potrzeb dzieci oraz ich rodzin przy pomocy siły ogniska domowego oraz poprzez wsparcie pochodzące od tej rodziny, jak również od społeczności lokalnej58.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 29 września 2001 roku w sprawie rodzin zastępczych, rodzina zastępcza kieruje się dobrem przyjętego dziecka i poszanowaniem jego praw, w szczególności prawa do:

  • wiedzy o swoim pochodzeniu,
  • podtrzymywania kontaktu emocjonalnego z rodziną naturalną i innymi osobami bliskimi,
  • poszanowania godności i ochrony przed wszelkimi formami przemocy.

Rodzina zastępcza zapewnia dziecku warunki rozwoju i wychowania odpowiednie do jego stanu zdrowia i poziomu rozwoju, a w szczególności:

  • odpowiednie warunki bytowe,
  • możliwości rozwoju fizycznego, psychicznego i społecznego,
  • możliwości zaspokajania indywidualnych potrzeb dziecka w zależności od jego stanu zdrowia i poziomu rozwoju,
  • możliwości właściwej edukacji i rozwoju zainteresowań,
  • odpowiednie warunki do wypoczynku i organizacji czasu wolnego.

Grupy dzieci, które najbardziej potrzebują skierowania do rodziny zastępczej to dzieci z placówek opiekuńczo-wychowawczych, rodzin niewydolnych wychowawczo, niezaradnych, nie potrafiących efektywnie funkcjonować w społeczeństwie, dzieci z rodzin nadużywających alkoholu, narkotyków, dzieci których rodzice są chorzy psychicznie lub weszły w konflikt z prawem, czy wreszcie sieroty naturalne. Specjalnie przygotowanych rodzin zastępczych potrzebują także nastolatkowie oraz nastoletnie matki i ich dzieci.

Zgodnie z nowelizowaną ustawą o pomocy społecznej istnieją trzy podstawowe rodzaje rodzin zastępczych:

  • rodziny, które na podstawie przepisów KRIO są zobowiązane do świadczeń (czyli osoby najbliżej spokrewnione);
  • rodziny nie zobowiązane do świadczeń (dalsi krewni i rodziny niespokrewnione);
  • rodziny pełniące funkcję pogotowia rodzinnego.

Rodziny pełniące funkcję pogotowia rodzinnego otrzymują dzieci zaraz po zawiadomieniu ich o sytuacji kryzysowej, aż do czasu zawarcia umowy na dłuższy czas lub znalezienia dla dziecka innego rozwiązania (zwykłej rodziny zastępczej, powrotu do domu, itp.). Jeśli rodzina godzi się na bycie tego rodzaju rodziną zastępczą, musi się przygotować na to, że telefon może zadzwonić w każdej chwili i trzeba będzie zająć się dziećmi należącymi do wszystkich grup wiekowych, które będą wymagały opieki z wszelkiego rodzaju przyczyn. Bycie takim „alarmowym” rodzicem zastępczym wymaga specjalnych umiejętności i środków. W tego rodzaju przypadkach możliwe jest uzyskanie od władz powiatowych wynagrodzenia nawet za okres „gotowości” na przyjęcie dziecka.

„Zwykłe” rodziny zastępcze mają zapewnić ochronę i opiekę większości dzieci znajdujących się teraz w domach dziecka lub zagrożonych pobytem w takiej instytucji. Opiekunowie tacy również powinni przejść odpowiednie szkolenie i również otrzymują zwrot niektórych kosztów sprawowania opieki. Zgodnie z nowymi przepisami w przypadku rodzin nie zobowiązanych do świadczeń na rzecz dziecka będzie to 40% od tzw. ”kwoty bazowej” miesięcznie na jedno dziecko. Nie jest to wynagrodzenie, a raczej pieniądze na potrzeby dziecka, na pokrycie częściowych kosztów jego utrzymania.

Niektóre rodziny zastępcze mają powołanie i są przygotowane do szczególnych, specjalistycznych zadań, jak opieka nad dziećmi szczególnej troski, dziećmi z zaburzeniami zachowania, młodzieżą starszą, małoletnimi matkami, itd.

Przy doborze rodziny zastępczej uwzględnia się:

  • przygotowanie kandydatów do podjęcia opieki nad dzieckiem w rodzinie zastępczej,
  • odpowiednią różnicę wieku między kandydatami do pełnienia funkcji rodziny zastępczej a dzieckiem,
  • poziom rozwoju i sprawności dziecka, wymagania w zakresie pomocy profilaktyczno-wychowawczej lub resocjalizacyjnej oraz możliwości zaspokajania potrzeb dziecka,
  • zasadę nierozłączania rodzeństwa, chyba że dobro dziecka przemawia za odstępstwem od tej zasady,
  • w miarę możliwości, opinię wyrażoną przez dziecko.

Pierwszeństwo w pełnieniu funkcji rodziny zastępczej mają osoby spokrewnione lub spowinowacone z dzieckiem, jeżeli dają gwarancję poprawy sytuacji dziecka. W przypadku gdy osoby te nie mogą pełnić funkcji rodziny zastępczej, sąd opiekuńczy może zwrócić się do powiatowego centrum pomocy rodzinie, zwanego dalej „centrum pomocy”, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu dziecka, o wskazanie innych kandydatów zgłaszających gotowość do pełnienia funkcji rodziny zastępczej.

Centrum pomocy przygotowuje rodzinę zastępczą na przyjęcie dziecka przez:

  • udzielanie szczegółowych informacji o dziecku i jego sytuacji rodzinnej oraz zapewnienie, w miarę potrzeby, kontaktu z dzieckiem przed umieszczeniem go w tej rodzinie,
  • udzielenie informacji o specyficznych potrzebach dziecka, w tym o orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego, orzeczeniu o potrzebie udziału w zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych oraz konieczności objęcia dziecka pomocą profilaktyczno-wychowawczą lub resocjalizacyjną.

Rodzinie zastępczej udziela się, w przypadku tego wymagających, informacji o konieczności uzyskania porady w poradni psychologiczno-pedagogicznej lub w innej poradni specjalistycznej.

Rodzina zastępcza sprawuje opiekę nad powierzonym dzieckiem osobiście, z wyjątkiem przypadku, gdy okresowo z powodów zdrowotnych lub losowych nie może sprawować opieki osobiście albo gdy dziecko, okresowo przebywa w szczególności w sanatorium, szpitalu, placówce resocjalizacyjnej, domu pomocy społecznej, ośrodku szkolno-wychowawczym, w tym specjalnym, internacie, bursie lub na stancji. Rodzina zastępcza współpracuje z sądem opiekuńczym oraz z centrum pomocy, właściwym ze względu na miejsce zamieszkania tej rodziny, albo wskazanym przez centrum pomocy ośrodkiem adopcyjno-opiekuńczym.

Rodzina zastępcza informuje centrum pomocy  o istotnych sprawach dotyczących dziecka, a w szczególności o:

  • stanie jego zdrowia,
  • postępach w nauce,
  • trudnościach wychowawczych, itp.

Centrum pomocy dokonuje natomiast oceny sytuacji opiekuńczo-wychowawczej dziecka umieszczonego w rodzinie zastępczej co najmniej raz w roku na podstawie wywiadu środowiskowego (rodzinnego). Ponadto współpracuje z rodziną zastępczą, w szczególności w celu unormowania sytuacji życiowej dziecka.

W przypadku stwierdzenia ustania przyczyny umieszczenia dziecka w rodzinie zastępczej starosta zawiadamia sąd opiekuńczy o możliwości powrotu dziecka do rodziny naturalnej.

W przypadku stwierdzenia ustania warunków, wymaganych do pełnienia funkcji rodziny zastępczej albo niewypełniania przez rodzinę zastępczą obowiązków wobec dziecka, starosta zawiadamia sąd opiekuńczy o konieczności zapewnienia dziecku innego rodzaju opieki.

W rodzinie zastępczej umieszcza się w tym samym czasie nie więcej niż troje dzieci, chyba że chodzi o rodzinę zastępczą pełniącą funkcję pogotowia rodzinnego, to nie więcej niż sześcioro dzieci. W przypadku rodzeństwa dopuszcza się umieszczenie w rodzinie zastępczej większej liczby dzieci.

Centrum pomocy organizuje szkolenie rodzin zastępczych. Może zlecić jego prowadzenie również ośrodkom adopcyjno-opiekuńczym lub inny podmiotom. Zakres programowy szkolenia rodzin zastępczych obejmuje:

  • elementy prawa rodzinnego dotyczące praw dziecka,
  • wybrane elementy pedagogiki, psychologii rozwojowej i wychowawczej,
  • wiedzę i umiejętności rozpoznania oraz oceny sytuacji rodzinnej dziecka,
  • doskonalenie umiejętności opiekuńczych, radzenia sobie w trudnych sytuacjach,
  • podstawową wiedzę o uzależnieniach i ich wpływie na dziecko i rodzinę,
  • zagadnienia organizacji opieki nad dzieckiem,
  • zasady finansowania rodzin zastępczych,
  • zagadnienia dotyczące adaptacji do nowej sytuacji (tylko rodziny zastępcze pełniące funkcję pogotowia rodzinnego).

Wysokość pomocy pieniężnej na częściowe pokrycie kosztów utrzymania dziecka umieszczonego w rodzinie zastępczej, miesięcznie wynosi:

  • w przypadku dziecka w wieku do 7 lat – 60% kwoty zwanej podstawą,
  • w przypadku dziecka w wieku do 7 lat, otrzymującego zasiłek pielęgnacyjny – 80% podstawy,
  • w przypadku dziecka w wieku od 7 do 18 lat, umieszczonego w rodzinie zastępczej na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 roku o postępowaniu w sprawach nieletnich – 60% podstawy,
  • w przypadku dziecka w wieku od 7 do 18 lat, otrzymującego zasiłek pielęgnacyjny i umieszczonego w rodzinie zastępczej na podstawie ustawy, o której mowa wyżej, – 80% podstawy.

Starosta może przyznać rodzinie zastępczej jednorazowe świadczenie pieniężne na pokrycie niezbędnych wydatków związanych z potrzebami przyjmowanego do rodziny dziecka w wysokości do 150% podstawy.

W przypadku gdy na skutek zdarzenia losowego dziecko umieszczone w rodzinie zastępczej wymaga dodatkowej pomocy, starosta może przyznać rodzinie zastępczej na częściowe pokrycie skutków tego zdarzenia:

  • jednorazowe świadczenie pieniężne w wysokości do 50% podstawy albo okresowe świadczenie pieniężne w wysokości do 50% podstawy wypłacane przez okres trwania bezpośrednich skutków tego zdarzenia,
  • pomoc w formie rzeczowej o wartości do 50% podstawy.

Pomocy pieniężnej udziela się za okres pobytu dziecka w rodzinie zastępczej, począwszy od dnia, w którym dziecko zostało faktycznie umieszczone w tej rodzinie w wykonaniu orzeczenia sądu opiekuńczego.

Rodzice dziecka przebywającego w rodzinie zastępczej ponoszą odpłatność za pobyt dziecka w rodzinie zastępczej do wysokości miesięcznej pomocy pieniężnej, udzielanej na dziecko. W przypadku gdy jedno z rodziców płaci alimenty na dziecko umieszczone w rodzinie zastępczej, drugie z rodziców ponosi odpłatność do wysokości udzielanej na dziecko miesięcznej pomocy pieniężnej. W przypadku zaś, gdy jedno z rodziców nie żyje i dziecko otrzymuje z tego tytułu rentę rodzinną, drugie z rodziców ponosi odpłatność do wysokości udzielanej na dziecko miesięcznej pomocy pieniężnej. W sytuacji natomiast, gdy jedno z rodziców nie żyje a dziecko nie otrzymuje z tego tytułu renty rodzinnej, drugie z rodziców ponosi odpłatność do wysokości odpowiadającej połowie wysokości udzielanej na dziecko miesięcznie pomocy pieniężnej. Rodzice, którzy płacą alimenty na dziecko umieszczone w rodzinie zastępczej nie ponoszą odpłatności59.

58 T. Polkowski, Standardy usług profilaktyczno opiekuńczych, Towarzystwo NASZ DOM 1999, s. 44.

59 Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 września 2001r., Rodziny zastępcze, Dz. U. 2001,

Nr 120, poz. 1284.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano , | Dodaj komentarz

Prawa dziecka – przysposobienie

kontynuujemy prezentację pracy magisterskiej o Prawach dziecka

Rodzice są odpowiedzialni za los dziecka i na nich spoczywa obowiązek troski o jego rozwój i przygotowanie do samodzielności. Przysposobienie powoduje ustanie stosunku prawnego z rodzicami naturalnymi i nie może się dokonać bez zgody rodziców. Priorytetowa jest ochrona autonomii rodziny, której naruszenie ze strony właściwego organu państwowego uzasadniają tylko wyjątkowe okoliczności (artykuł 119 § 1 i 2). Zgody tej nie wymaga się w wypadku:

1)    pozbawienia rodziców władzy rodzicielskiej,

2)    gdy rodzice są nieznani,

3) gdy porozumienie z rodzicami napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody,

  • sądowego ustalenia ojcostwa bez przyznania ojcu władzy rodzicielskiej.

Poza tym sąd może, ze względu na szczególne okoliczności, orzec przysposobienie mimo braku zgody rodziców, jeżeli mają oni ograniczoną zdolność do czynności prawnych, a odmowa zgody jest oczywiście sprzeczna z dobrem dziecka. Oznacza to, że samo ograniczenie władzy rodzicielskiej rodzica dziecka nie uchyla obowiązku uzyskania jego zgody na przysposobienie. Ponadto ustawodawca nie różnicuje wymagania zgody rodziców od ich pełnej lub ograniczonej zdolności do czynności prawnych, a zatem jest potrzebna zgoda również małoletniej matki. Nie ma natomiast potrzeby uzyskania zgody jej przedstawiciela ustawowego74. Zgoda jest potrzebna również w razie ograniczonej zdolności do czynności prawnych rodzica, który został częściowo ubezwłasnowolniony. Jednak nowela z 1995 roku wprowadziła możliwość przysposobienia mimo odmowy rodziców mających ograniczoną zdolność do czynności prawnych, jeżeli odmowa jest sprzeczna z dobrem dziecka (artykuł 119 § 2 KRiO).

Odmowa zgody przez rodziców podlega ocenie sądu. Przede wszystkim ważne jest zbadanie czy źródło tkwi w rzeczywistych uczuciach rodziców względem dziecka, a sama odmowa zmierza do podtrzymania więzi rodzinnej.

Zgoda rodziców dotyczy konkretnego postępowania i konkretnego kandydata na przysposabiającego (artykuł 124 § 2 KRiO), tj. w razie orzeczenia przysposobienia pełnego lub niepełnego. Zaś w wypadku zamiaru ustanowienia przysposobienia pełnego – całkowitego (nieodwołalnego) rodzice mogą wyrazić zgodę na takie przysposobienie ich dziecka w przyszłości bez wskazania osoby przysposabiającej. Oświadczenie o wyrażeniu takiej zgody (nazywanej zgodą blankietową) składają rodzice przed sądem opiekuńczym, ale przed wszczęciem postępowania o adopcję i niezależnie od tego postępowania.

Zgodę na przysposobienie, niezależnie od jego rodzaju, rodzice mogą wyrazić dopiero po upływie 6 tygodni od urodzenia się dziecka. Chodzi o to, aby zgoda była rezultatem przemyślanej decyzji, zwłaszcza matki, które nie powinna decydować o losie swojego dziecka pod wpływem przeżyć związanych z porodem.

Zgoda rodziców jest aktem osobistym, nie jest wyłącznym wyrazem wykonywania władzy rodzicielskiej, chociaż z nią związanym. Osobisty charakter zgody wynika przede wszystkim z ochrony stosunku rodzicielskiego, a nie jest elementem reprezentacji dziecka75. W konsekwencji ani wyrażenia zgody, ani jej odwołania nie można dokonać przez pełnomocnika76. Zgoda rodziców jest jednak powiązana ze sprawowaniem władzy rodzicielskiej w ten sposób, że nie wymaga się jej w razie pozbawienia rodziców tej władzy lub nie przyznania jej ojcu pozamałżeńskiemu w postępowaniu o ustalenie ojcostwa (artykuł 1191 § 1 KRiO).

Sąd może orzec o przysposobieniu zarówno na wniosek jednej osoby, jak i na wniosek małżonków. W celu zapewnienia dziecku korzystnego środowiska rodzinnego podobnego do naturalnej rodziny preferuje się adopcję wspólną przez małżonków. Jednak nie można wykluczyć sytuacji, w której osoba samotna, a zwłaszcza kobieta, pomyślnie spełni rolę rodzicielską dla dobra dziecka. Można zgodzić się z poglądem, że za optymalne należy uznać przysposobienie wspólne przez małżonków, zaś adopcja przez jedną osobę wymaga w konkretnym przypadku szczególnie wnikliwej oceny pod kątem dobra dziecka77. Wspólnie mogą przysposobić tylko małżonkowie, tj. osoby, które zawarły małżeństwo zgodnie z artykułem 1 § 1-3 KRiO. Motywacji tej reguły należy szukać w generalnej zasadzie dobra dziecka. Przysposobienie wspólne może być skutkiem złożenia wniosku przez męża i żonę w tym samym postępowaniu i sąd orzeka w jednym orzeczeniu, że oboje małżonkowie wspólnie przysposabiają dziecko. Przysposobienie wspólne może także być efektem dwóch aktów o przysposobieniu tego samego dziecka, tj. najpierw przez jednego małżonka, a później przysposobienie tego samego dziecka przez drugiego małżonka za zgodą pierwszego. W wyniku przysposobienia wspólnego powstają dwa stosunki prawne: dziecko – przysposabiający mąż oraz dziecko – przysposabiająca żona78.

Przysposobić dziecko może także jedna osoba, chociaż pozostaje ona w związku małżeńskim. Takie przysposobienie pojawia się rzadko, ale w niektórych sytuacjach rodzinnych może być potrzebne. Tu konieczna jest jednak zgoda drugiego małżonka, jako że ze względu na dobro dziecka mogłoby nie znaleźć sprzyjającej mu rodziny. Poza tym przyjęcie do rodziny nowego członka jest istotną sprawą rodziny i oboje małżonkowie powinni w tej sprawie wyrazić zgodę.

74 Orzeczenie SN z 13.12.1994 r.

75 Orzeczenie SN z 27.07.1964 r., OSNCP 1965, poz. 105.

76 Orzeczenie SN z 17.06.1983 r., OSN 1984, poz. 73.

77 J. Ignatowicz, Komentarz, Warszawa 1993, s. 550.

78 Orzeczenie SN z 08.08.1967 r., I CR 120/67, OSNCP 1968, poz. 210.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano , | Dodaj komentarz

Dziecko w rodzinie zastępczej

kontynuujemy prezentację pracy magisterskiej o Prawach dziecka

Dzieci trafiają do rodzin zastępczych najczęściej na skutek poważnych zaniedbań, jakich doświadczyły w rodzinie własnej. Mimo coraz większej świadomości, że umieszczenie poza domem negatywnie wpływa na rozwój dziecka, środek ten jest nadal wykorzystywany, przynajmniej okresowo, w celu zapewnienia dziecku bezpiecznego środowiska wychowawczego i umożliwienia mu powrotu do zmienionego systemu rodzinnego. Nierzadko rodzina zastępcza pozostaje głównym opiekunem dziecka aż do jego usamodzielnienia55. W Polsce, ostatnio dużo mówi się o likwidacji domów dziecka, jako przestarzałych form opieki, placówek opiekuńczych tworzących emocjonalne kaleki. Wskazuje się przy tym na potrzebę tworzenia i popierania formy rodzinnej opieki, jaką są rodziny zastępcze.

Kto tworzy takie rodziny zastępcze? Najczęściej jest to dalsza rodzina dziecka. W sytuacji, gdy dziecko zostanie sierotą, rodzice pozbawieni zostają praw rodzicielskich lub porzucają dziecko, zdarza się, iż opiekę nad nieletnim przyjmuje osoba z dalszej rodziny, np. babcia czy ciotka, której sąd przyznaje prawo do opieki i ustanawia rodziną zastępczą. Zdarza się, że osoba niespokrewniona chce poświęcić swoje życie, aby osierocone, czy to w naturalny sposób, czy też społecznie, dziecko wychowywać. Decyzja taka często powodowana jest tym, że z różnych względów nie jest możliwa pełna adopcja dziecka. Osoba czy rodzina, która staje się rodziną zastępczą, bardzo często musi zrezygnować z własnej kariery zawodowej, wielu przyjemności dostępnych ludziom bezdzietnym, spokojnego dnia codziennego w imię pomocy drugiemu człowiekowi. Pomocy polegającej na nieustannej terapii psychologiczno-pedagogicznej z udziałem specjalistów w tym zakresie, na ciągłym czuwaniu nad bezpieczeństwem dziecka i opiekowaniu się nim.

Rodziny zastępcze obarczone są jak gdyby podwójną odpowiedzialnością za powierzone im dziecko. Z jednej strony odpowiedzialnością moralną, tożsamą z odpowiedzialnością naturalnych rodziców za życie i przyszłość dziecka, z drugiej zaś strony odpowiedzialnością obywatela, któremu sąd przyznał, a państwo powierzyło obowiązek opiekowania się i wychowywania nieletniego człowieka tak, aby w przyszłości stał się on pełnowartościowym członkiem społeczeństwa.

Dzieci, które od urodzenia przebywały w domu dziecka, a trafiają do rodzin zastępczych w wieku powyżej drugiego roku życia, są nie tylko w pewnym stopniu opóźnione intelektualnie, lecz przede wszystkim nie są przystosowane emocjonalnie do normalnego życia. Przebiegłość, agresja, sprawianie moralnej lub psychicznej przykrości drugiemu człowiekowi to może być wynik zaniedbania jego potrzeb emocjonalnych we wczesnym dzieciństwie spędzonym w placówce opiekuńczej. Brak miłości i ciepła powoduje, iż dzieci te w późniejszych latach, nawet gdy znajdą się wśród kochających i chcących im pomóc ludzi, nie potrafią sobie poradzić z własnymi uczuciami i emocjami. Dzieci te nie chcą się podporządkować normom i zasadom obowiązującym w społeczeństwie, grupie czy rodzinie, gdyż nikt ich tego nie nauczył56.

Umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej uruchamia równolegle trzy procesy: separacje od rodziny własnej, przejście do rodziny zastępczej, włączenie w nowy system rodzinny. Dzieci kierowane do rodzin zastępczych wychowywały się w rodzinach, gdzie relacje rodzice – dzieci były zaburzone lub dysfunkcyjne, co zazwyczaj negatywnie odbija się na rozwoju dziecka. Dzieci umieszczone w rodzinach zastępczych nierzadko potrzebują pomocy psychoterapeutycznej57.

55 Z.W. Stelmaszuk, Dziecko w rodzinie zastępczej, [w:] Rodzice i dzieci, praca zbiorowa pod red. E. Milewskiej, A. Szymanowskiej, MPPP, Warszawa 2000, s. 100.

56 G. Rostek-Stypa, Między ideałem a rzeczywistością, Prawo i Życie 2000, Nr 7, s. 39-40.

57 Z.W. Stelmaszuk, Dziecko w rodzinie zastępczej, j.w., Warszawa 2000, s. 108-109.

Opublikowano prace magisterskie | Otagowano , | Dodaj komentarz